Notatki letnie


Coś tam czasem skrobnę.  Parę notatek poniżej:

27 lipca

Ot gratka dla antropologów, zarazem arcydzieło tzw. kampu (chyba tak to się zwie). Leśna kapliczka w Masywie Jawornika (okolice Jaślisk). Różowa Matka Boska. Różowa bo różowy jest kolorem kobiecości. To macierzyństwo, łagodność ciała i duszy. I żadne gendery, konwencje i 5 fale feminizmu tego nie zmienią. Na piersi trzyma niebieskiego orła. Jest to Orzeł Biały, a niebieski odcień to dlatego, że: 1) Polska to Rzeczpospolita Maryjna – błekit to jej kolor 2) niebieski to kolor chłopców – bo Polska to kraj wojowników i silnych mężczyzn. Żadne spiski Sorosa, podtruwanie chłopców mlekiem sojowym i feminizmem, propaganda LGBT tego nie zmienią. U jej stóp, jakby w ofierze, leżą trzy misie haribo. Trójka to symboliczna liczba zarówno dla chrześcijan jak i dla Indoeuropejczyków. Rodzaj tej ofiary też jest nie bez znaczenia. Niedźwiedź to to symbol karpackiej puszczy. To najpotezniejszy zwierz Słowiańszczyzny. Ergo – nawet władcy gór i lasów składają pokłon Matce Boskiej. Arcydzieło to jest tak stasiukowe, że nie wymyślił by go Stasiuk. To jest polski romantyzm zaklęty w drewnie, plastyku i żelatynie z cukrem. Niby śmieszne, ale pod tą warstwą śmieszności jest coś o niezwykłej sile i urodzie – zbiorowa podświadomość 😉

1 sierpnia

A w tym roku to bez kotwic i biało-czerwonych u mnie. Ja mam poważne wątpliwości czy faktycznie „Pamiętamy PW 44′””. No i jakie to ma znaczenie, że sobie wstawię kotwice do profilowego? Ano żadne. Ruda wiedźma z wiadomej ambasady w przyszłym tygodniu znów przeczołga polski rząd. Czemu? Bo może. Jedyną alternatywą dla roli niemiecko-rosyjskiego kondominium jest dla nas amerykański protektorat wojskowy. Czemu tak jest? Przeze mnie. W czasach, gdy studiowałem co roku zanosiło się zaświadczenie do WKU o niemożności odbycia służby wojskowej. Bo STUDIA , albo inna psychoza. To było pokoleniowe doświadczenie – uchylanie się od służby we własnym, Polskim Wojsku. Obecnie to nawet nie wiem jaki mam przydział mobilizacyjny. Pewnie „przeniesiony do rezerwy na zawsze ze względu na podejrzenie trwałego, alkoholowego uszkodzenia wątroby zwanego tez syndromem krakowskiego studenta”. I tak to ze mnie patriota, powstaniec, wojownik. Kotwica na profilowym tego nie zmieni 😉

2 sierpnia

Mieszkaliśmy w szałasie nad rzeką. Skakaliśmy do wody na Indianca i szczelalismy z ukuw z leszczyny. Jak Indiance. Nikt nie narzekał. Bawiliśmy się w Wietnam w lesie i w Czeczenie na starej budowie. W ruch szły kamienie, petardy a czasem koktejle Mołotowa. Nikt nie narzekał. Biliśmy się nierzadko, dla honoru i dla wprawy. Złamane kości leczyliśmy Celestynka, rozbite nosy pajęczyna zagniata w gumie Turbo. Nikt nie narzekał. Takie były czasy. Teras tak nima.

3 sierpnia

Podobno organizacja Ordo Iuris to opłacani przez Kreml fundamentaliści. Czy opłacani przez Kreml to nie wiem. Na pewno jednak przyjaciół Kremla najlepiej szukać idąc za nitkami gazociagow. Idąc wzdłuż nich doszli byście do polityków PSL, SLD i PO 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *