Mam nadzieję, że w styczniu będę tu na biegówkach.
Góry Dzika…
Góry Dzika, Góra Mrówek. W czerwcu łaziły tu hordami niczym w dżunglach Laosu.
Ślady 🙂
Na szczycie. Pewnie 20 raz 🙂
Widok na Suchą Górę.
Na pierwszym panie Węgłówka i Czarny Dział. Dalej dolina Stobnicy i Góry Niebyleckie.
Dwie mamy i trzy córki na grani 🙂 W drodze na „Przedwierzchołek”. Po za nimi w lesie dwóch rowerzystów, biegacz i czterej survivalowi (właściwie jedna survivalova i to ładna 🙂 ) oraz pies. Ładna niedziela. Spory ruch.
Jak Rocky Summit to i himalajsko-tybetańskie klimaty 😉
W jarze między Królewską a Grzmiącą.
Okienko w puszczy. Na horyzoncie Bukowica i Bieszczady. Tam jeszcze śnieg.