Pięć miniatur zimowych – 4 rozbójnik


17 mieliśmy Dzień Kota, a więc kot. Wyszedł z śnieżnej zadymki, by ułowić ptaszków. Ptaszki jednak uleciały od karmników i skryły się w gęstwinie tujowej. Zamilkły, ucichły, znikły. Wleźć nie mógł na ową tuję z powodu wielkiej gęstwiny jej gałęzi. Skrył się więc przed wiatrem za owym krzewem ptasim, u samej nasady pnia. Zawsze trzeba korzystać z okazji, jak nie tej to tej. Koty wiedzą to doskonale. Purga się wzmagała z minuty na minutę. Podmuchy coraz bardziej kołysały siercią zwierza . W tej sytuacji postanowił udać się do bardziej zacisznego legowiska. Znikł równie nagle jak sie pojawił. Kot bezimienny, mini-bars lutowy, może i trochę żbik karpacki. Działo się to w zapustną sobotę Roku Pańskiego 2021. #TakByło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *