Postaw czerwonego sukna
„Rzeczpospolita, to postaw czerwonego sukna, za które ciągną Szwedzi, Chmielnicki, Hyperborejczykowie, Tatarzy, elektor i kto żyw naokoło. A my z księciem wojewodą wileńskim powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło; dlatego nie tylko nie przeszkadzamy ciągnąć, ale i sami ciągniemy.”
Sienkiewicz, niezrównany manipulator, „trochę” tych Radziwiłłów przyczernił w swoim eposie pisanym prozą. Po prawdzie patrząc jesienią 1655 roku działali oni nie tylko z ambicji rodowych, ale i dla ratowania serca Wielkiego Księstwa Litewskiego od potopu moskiewskiego. Dzikszego jeszcze niż szwedzki. Cytat ten jednak doskonale pasuje dla opisania III RP. Zarówno tej sprzed 30 lat, jak i dziejszej. Straciłem dawno nadzieję, na „Polskę – Potencjalnego Lidera Regionu„. Na odwrót, najlepsze co by Nas mogło spotkać to ziszczenie wyników osławionych już ćwiczeń (plus ich taki, że w końcu nieustawione i szczere manewry) Zima-20. O dokładnie tak. Żeby Polskę zalał moskiewski potop. My byśmy musieli patrzeć bezsilnie zamiast się bronić. Bo z czym do Putina? Z naszymi zaświadczeniami do WKU o studiowaniu na Wyższej Szkole Żeglarstwa Pełnomorskiego w Polańczyku, cyklofenii, płaskostopiu, krzywicy i zaawansowanej miażdżycy? Z czarnoprochowcami, pałkami, narzędziami ogrodowymi i koktejlami Mołotowa? No nie bardzo. T-90 nie da się podpalić butelką z benzyną. Niestety. Może więc użyć kobiecej furii? Staną dziewczyny na drodze 1 Pancernej Gwardii i będą tak głośno krzyczeć „To jest wojna!„, aż wróg się cofnie. Ucieknie, aż do Mińska Białoruskiego, albo i dalej. No można próbować, ale rosyjska armia to nie jest polska policja. Ona nie legitymuje, tylko wrzuca do kilkumetrowych jam. Oporny/oporna siedzi w takiej jamie, aż zmięknie. Jeszcze taki się nie narodził, ani taka nie narodziła, co by w takim dole nie zmiękł/a. Tak, upokorzenie, totalne i dotykające wszystkich razem i każdego z osobna to najlepsze co może Nas spotkać. Kubły wody z lodem wylane na głowę. Jeden, drugi, dwudziesty. Potem jama przemyśleń.
P.S.
Tak to o dziejszym proteście. Repolonizacja mediów? Teoretycznie bardzo pozytywna akcja. Praktycznie to kolejna cegiełka do zmieniania Rzeczpospolitej w partyjny folwark PiS-u. Ale gwiazdkować nie będę. Jak się pokrzykuje ***** *** to zwykle nie ma się żadnego pomysłu na Polskę. Lub ma, ale taki, który jest drogą do Berlina, Moskwy, tudzież donikąd.