Pięć miniatur zimowych – księżyc nad Algierem
Piąta zimowa miniatura rozgrywa się pod koniec lutego. Jest fabryczna brama, nad bramą wisi półksiężyc. Wychodzą ludzie, fajrant. Skrobią szyby, tupią nogami, rozmawiają. Wychodzi i Munir. Munirowi zimniej niż innym On nie z Lubatowej, nie z Wysokiej, nie z Beska i nie z Łęk. Ani z Komborni, ani z Faliszówki, ani też z Moderówki. Jest z Afryki, znad Śródziemnego Morza. Czy jednak na pewno Algier leży w Północnej Afryce?
-Munir a gdzie ten twój Algier, daleko pewnie?
-Ne,ne nedaleko. 23 kilometry od Krosna, w strone Jasła. Nedaleko mój Algier
A więc Munir jest swój, nasz, z okolic Kołaczyc i Bieździedzy. Nasz Algierczyk Munir.
Znikam w polach. Śnieg pięknie skrzypi pod butami. Po kolana zapadam się w przedwiosennym firnie. Jak pięknie dookoła!
P.S.
Mamy też na zakładzie Wiktora. On z Kazachstanu. Jemu mróz nie straszny 🙂