O wilku mowa


Wilk  wiadomo, pożarł Czerwonego Kapturka i babcię. Tylko interwencja dzielnego myśliwego uratowała obie panie, które zwierz połknął w całości i nie zdąrzył strawić.  Wilki  pożarłyby i pilarzy z naszego Pogórza. Podobno, bo im dalej w las tym więcej drzew. Więcej drzew, to i mniej jasno. Tak i  przygoda pilarzy taka do końca jasna nie jest. Poza oczywiście pismakami lokalnymi i krajowymi. Dla nich od razu oczywistym  było, że w lesie, w brzozowskim powiecie  stoczona została mrożąca krew walka na śmierć i życie. Dziennikarzom jednak tak do końca nie wierzcie.  Jak było tak było. W każdym razie myśliwi odstrzelili dwa wilki, a właściwie to panie-wliczyce. Odstrzał zwierząt  nie budzi u mnie odruchu wsciekłości bo myśliwofobem nie jestem.  Może dlatego, że mieszkam na Podkarpaciu, a wilki mieszkają w lesie kilka kilometrów od mojej chałupy. Ekologizm i myśliwofobia  to zaś  raczej domena ludzi wielkomiejskich niż wieśniaków. Często takich co myślą, że sarna to żona jelenia. Niemniej nagonka na te zwierzęta jaka rozpetała się w ostatnich dniach zaczęła mnie irytować. 

 

Owszem wilk połknął  Czerwonego Kapturka. Lecz przecież ta baśń ma drugie dno. Bestia z tej opowieści  to alegoria człowieka. Człowieka o złych zamiarach. Oszusta, rabusia, zboczeńca, gwałciciela, uwodziciela. Nie przypadkiem też wilkołaki uważane były za dużo groźniejsze od zwykłych wików. Człowiek człowiekowi najgorszym z wilków.  Po za tym wilk to nie tylko puszczański potwór. To też Wilczyca Kapitolińska, herbertowe „żyli prawem wilka”, Żelazny Wilk z litewskich legend, praojciec Czyngiz-Chana, znak niepokornych Czeczenów i nieposkromionych Luciców, symbol kojarzący się z swobodą indiańską. To siła, waleczność i wolność. Indywidualny spryt, umiejętność zespołowego działania, przebiegłość i wytrzymałość.  Czymże byłaby  też puszcza bez tego drapieżnika? Zwykłym lasem z jeleniem i jego żoną sarną. Pardon żona jelenia nazywa się łania. Lubmy go za to trochę, a przynajmniej szanujmy. Co nie znaczy, że namawiam by  zapisywać się do ekologów na członka.Namawiam do czego innego w tej kwestii.  Jak ktoś chce być ekologiem/ekolożką/ekoosobą/eko…  na serio, niech pomieszka z dwa lata w Moszczańcu, Wyszowatce czy innej Kalnicy.  Namyśli się i zdecyduje.

P.S.

Wszystkim Paniom z okazji wczorajszego  Dnia Kobiet – żebyście na swej drodze spotykały same dobre wilki 🙂

Na obrazku – flaga Awarów z Dagestanu. Moje ulubione heraldyczne wyobrażenie ww. drapieżnika.

P.S. 2

 

P.S. 2

A po za tym uważam, że Turnicki Park Narodowy powinien powstać – https://chutornik.pl/2020/02/lubie-wracac-do-tego-tematu/ 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *