Trzecia fala


Podobno mamy już trzecią falę pandemi. W Polsce może bardziej druga, bo pierwsza, tak na serio, była jesienią. Wypada coś napisać… I za bardzo nie wiem co. Na pewno „wirus jest” i jest niebezpieczny. Na pewno zabija. Ale czemu w Czechach i na Słowacji mimo restrykcji ilość zgonów rośnie tak, że miejscami trumniarze nie wyrabiają, a na Ukrainie jest w miarę stabilnie? Na Ukrainie   „oboszczeń” ludzie przestrzegają w „kozackim duchu”. U naszych południowych sąsiadów natomiast panuje (podobno)  porządek i dysycyplina sanitarna. Więc powinno być chyba na odwrót? Może wuhanka  boi się kozakciego ducha, a może ulitowała się nad Ukraińcami? Nie wiem też czemu profesor Horban musi być takim arogantem. Czy naprawdę nie można mu było zrobić  jakiegoś szkolenia z komunikacji? Co jest prawdziwą troską o obywateli? Co zaś jest paniką, sziwndlem, biurokratyczną głupotą czy pozorowaniem działania? Nie wiem. W markecie naciągam maseczkę na nos, myje ręce i czekam na koniec pandemii. Tyle mogę zrobić i czekać. 

Dziś słyszałem w radiu jak uczony mówił, że pandemia potrwa siedem lat. Znaczy to, że mamy za sobą prawie jeszcze (dla uproszczenia licząc od 1.01.2020) 303 tygodnie „oboszczeń”. Obawiam się, że w tym 304 tygodniu nastąpi jakaś rewolucyjna eksplozja. Nie wiem jeszcze jaka, ale wielka. Kryzys ekonomiczny z 2008 był przyczyną wybuchu serii rewolt i wojen  na Bliskim Wschodzie. Doszło do tego  trzy lata później,  w 2011. Co jednak ma być to będzie. Wszystkich czeka, prędzej czy później, ten sam los. Czy od wirusa, czy od kuli, czy ze starości. 

P.S.

Wiecie, gdzie leży Algier? 23 kilometry od Krosna w stronę Jasła 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *