Oskar partyzantem
Po wielkich ćwiczeniach sztabowych Zima-20 wrocił temat przywrócenia obowiązkowego poboru do woja. Powód – wojsko nie ma właściwie rezerw. Dziwie się, że tego nie przewidziano, gdy zmieniano pobór w komedię, a potem go znoszono. No, ale ok, przecież to III RP. Tu się nie myśli o państwie, a tym bardziej o wojnie. A na wojnie jakieś odwody trzeba mieć. Na wojnie bowiem żołnierze strzelają, Pan Bóg kule nosi. Te kule trafiają innych żołnierzy i wtedy, inny żołnierz musi takiego żołnierza zastąpić. Nie trzeba studiować sztuki wojennej żeby to wiedzieć.
Model carski i rzymski
Gdy formalnie znoszono w naszym krjau obowiązek zasadniczej służby wojskowej wmawiano społeczeństwu, że pobór obowiązuje tylko w krajach dzikich i barbarzyńskich. Zawodowa armia to zaś domena państw bogatych, nowoczesnych i silnych. „Troszkę” mija się to z prawdą. „Do woja” bierze się chłopaków m.in w Koreii Południowej, Izraelu, Singapurze, Finlandii 🙂
Powszechny pobór to wynalazek bardzo stary, stary jak wojna. Można go realizować na dwa sposoby. Nazwijmy to „modelem carskim” i „modelem rzymskim”. Pierwszy wygląda tak: Batiuszka Car każe iść do armii to się idzie żeby się nasz gosudar nie rozgniewał. Batiuszka Car każe iść na wojnę to i trzeba iść. Każe umierać za niego i Matkę Rosję to trzeba umierać. Cóż ma biedny mużyk zrobić? Każą to każą, władzy trzeba słuchać. Jak się władzy nie słucha to idzie się pod pałki, a potem na Sybir. Tego typu poborową armią było Ludowe Wojsko Polskie. Nie jest to system nieskuteczny, ale wprowadzenie go w Polsce w 2021 roku jest całkowitą abstrakcją. Zostaje więc „model rzymski”. Czyli armia obywatelska. Żeby jednak w RP taka siła zbrojna mogła powstać musiało by zaistnieć szereg warunków.
- Chłopcy w wieku poborowym musieli by czuć, że państwo należy takżę do nich. Do nich, a nie tylko magnatów, działączy partyjnych, aferzystów, mafiosów. To oczywiście jest niemożliwe, gdyż III RP zrodzona została podczas libacji w Magdalence. „Nowe otwarcie” z 2015 nie zmieniło fundamentów ustrojowych tego państwa, a jest nim egoizm i arogancja „elit”.
- Studia nie mogą zwalniać od służby. Jest to obyczaj wstrętny, okrutny, a w dodatku destrukcyjny dla armii. Udowodniła to już wojna wietnamska.
- Wola polityczna rządu i konsensus w parlamencie. To też nierealne. PiS będzie się bał zrażać do siebie młodzież, u której i tak ma nie najlepsze notowania. Jesli by jednak spróbował to Konfederacja będzie krzyczeć o ostatecznym powrocie komuny. Lewica o faszyzmie. KO zaś o tym, że „Tusk zniósł, a Kaczyński przywraca”.
- Sama zasadnicza służba wojskowa musiała by się przestać kojarzyć z malowaniem trwaników, usługiwaniem „dziadkom” i ogólnym brakiem jakiejkolwiek logiki.
Wątpię, że spełnienie tych warunków jest możliwe. Choćby jednego z nich.
Materiał ludzki
Jaki poborowy to dobry poborowy? Taki chłopiec, który podczas wakacji od świtu do późnego popołudnia robi na budowie. Po niej jeszcze ma siłę na trening, albo mecz na orliku. I jeszcze tego mało, po tym wszystkim gra jeszcze dwie godizny na symulatorze F-16, albo idzie z kolegami na festyn do sąsiedniej wsi. Takie chłopaki to jeszcze nie gatunek ginący, ale już zagrożony. Natomiast z wielkomiejskich Oskarków, bananowców, emo, sojabojów, niebinarnych Juloskarków itp. silnego wojska nie uczynisz. Może więc lepiej zamiast starać się iść na ilość lepiej pójść na jakość? Zrobić kampanie promocyjną w szkołach, taką na serio i na poważnie. Jestem też przekonany, że wielu morowych chłopaków poszło by na kilkuletni kontrakt, ale niekoniecznie chcą być żołnierzami do emerytury. Może warto o nich pomyśleć?
Obrona Cywilna
Pobór poborem, ale w razie W także cywile mają swoją rolę. Obrona Cywilna była poddawana testom w czasach III RP. Latem 1997, wiosną 2010, i nieustannie od przedwiośnia 2020 roku. Jak się sprawdza nasze państwo w sytuacji kryzysu? Moim okiem laika na takie +2. Zanim wprowadzimy pobór zadbajmy o to, żeby Przysposobienie Obronne (teraz to ma jakąś inną nazwę) było ważnym przedmiotem. Tak samo jak, traktowany po macoszemu, WueF.
„Wojsko czyni menszczyznom”
I na koniec najważniejsze. Zasadnicza służba wojskowa nie ma na celu „przerabiania chłopców w mężczyzn”. Od tego jest dom i szkoła. Zasadnicza służba wojskowa ma na celu zwiększanie potencjału obronnego państwa. Lub dosadniej – ma sprawić, że w razie wojny armia będzie miała świeże dostawy mięsa armatniego. Dlatego też wszyscy, którzy pokrzykują na internetach „bardzo dobrze, będzie mniej pizd w rurkach, wojsko uczy życia”, a sami za młodu od owej służby skutecznie uchylili, powinni teraz, honorowo, zgłosić się do WKU. Bez uciekania pod pierzynę do swojej baby, zasłaniania dzieciakami i obowiązkami w pracy. Podstawowe szkolenie w Obronie Terytorialnej trwa przecież ok. 2 tygodni. Urlop starczy 😉
P.S.
Zastanawiam się czemu wszyscy żołnierze (zawodowi i aktywna rezerwa) jakich znam mają poglądy (kulturowo) prawicowe. Nie znam, ani jednego wojaka – libka, ani wojaka-antifiarza. Prawdziwa zagadka socjologiczna 😉
Na fotce – czeczeński komendant polowy lustruje teren przez lornetkę podczas planowania ataku na rosyjski konwój. Okolice Arguna, Czeczenia, wiosna 1996 rok.