Czy można było lepiej?
Jednych szokuje pikująca jesienią 2020 i wiosną 2021 krzywa zgonów. Innych z kolei do szału doprowadzają rozliczne i uciążliwe „oboszczenia”. Ich zdaniem zupełnie niepotrzebne. Mi się wydaje, że owszem można było zrobić wiele rzeczy lepiej. Były afery „okołocovidowe”. To oczywiście było calkowicie zbędne. Co więcej winni złodziejstw i marotrastw powinni być ukarani. Pewnie nie będą, ale to przecież standard w III RP. Tak było przed 2015 i tak będzie jeśli do władzy dojdzie inna ekipa. Mieć o to pretensje, to trochę jak mieć pretensje, że na długi weekend wypadło załamanie pogody. Szwankowała komunikacja ze społeczeństwem. Propaganda sukcesu i mydlenie oczu w stuacji kryzysowej to błąd. To też jednak standard. Premier Budka i prezydent Trzaskowski mówiliby to samo – „wirus w odwrocie, wszystko pod kontrolą”. Część „oboszczeń” faktycznie wydaje się absurdalna i tragikomiczna. Najdoskonalej obśmiano je za pomocą „generatora obostrzeń” – https://koronawirus.lol/ . Czy minstrantka zdrowia Kaludia Jachira wprowadzałaby je w bardziej zrozumiały dla społeczenstwa sposób? Pewnie nie. O ile nie złożyłaby dymisji od razu jak tylko pojawił się problem. Mogłoby być i tak.
Kostucha szaleje, a kto winien?
To wszystko prawda, tak samo jak bardzo wysoki (na tle innych państw europejskich) odsetek covidowych śmierci. Czy więc rząd zasługuje na to by, używając nomenklatury duetu Lempart-Suchanow. „wypierdalać”? Po pierwsze – nie znam się na wirusach, bakteriach i epidemiach więc moja ocena jest kulawa. Wasza tak samo bo nie jesteście specjalistami? Politycy też nie są. Nie muszą nimi być. Władza nie musi być wszechwiedząca. Nie na tym polega dobra polityka. Regan nie był sowietologiem, ale dobrał sobie jako doradców takich sowietologów, którzy powiedzieli mu jak rozbić ZSRR. Tak samo powinno być i tutaj. Co wiem w takim razie? Liczba zgonów jest ogromna, ale czy to wina PiS-u? Cz służba zdrowia w III RP funkcjonowała przed rządami PiS-u dobrze? Nie, nie funkcjonowała. Wiadomo, że covid lubi osłabione organizmy. Czy stan zdrowia Polaków przed 2015 był bardzo dobry czy raczej niewiele się zmieniło? Oczywiście, że niewiele się zmieniło. Całe dekady Polacy zaharowywali się, pali jak smoki, źle się odzywiali.
Dwa warianty covidu umysłu
Tym, którym covid-19/m-1 (covid mózgu wariant coronapanikarski) uderzył na neurony chcą, żeby statystyki zgonów były takie jak w Norwegii. Nasza Rzeczpospolita mogła być bogata jak Norwegia. Gdyby tylko Morawiecki miał wehikuł czasu. Gdyby przeniósł się, gdzieś w przełom XVI/XVII wieku wygrał wybory na króla i dokonał koniecznych reform. Niestety takiego pojazdu nie posiada. Jest jeszcze covid-19/m-2. Chorują na niego antymaseczkowcy, partyzanci Brauna, foliarze i spiskolodzy. Dla nich pandemia „wuhanki” to montaż i spisek, a całe zło wynika z lockdownów. Dziwne to twierdzenie, gdy popatrzy się na kraje Skandynawii. W „rozsądnej Szwecji” (której do nie dawna „jusz nie było”) ilość „nadprogramowych zgonów” była w 2020 roku trzykrotnie wyższa niż w Finladnii i Danii. W połowie zeszłego roku była najwyższa od 150 lat. Te suche dane chyba wyjaśniają wszystko. Zaś co do „niszczenia ekonomii” – wskaźniki gospodarcze mamy całkiem dobre na tle innych europejskich krajów. Jaka w tym zasługa rządu, a jaka polskich przedsiębiorców i pracowników? Nie jestem w stanie tego stwierdzić. Na pewno jednak mówienie o „kompletnej ruinie”, jest delikatnie mówiąc, przesadzone. Ja rządowi daje tróję. Mogło być lepiej, ale mogło być też gorzej. Przy czym, jeszcze raz zaznaczę, NIE ZNAM SIĘ NA EPIDEMIACH. Więc moja ocena jest kulawa. Jedno wiem na pewno – brawa i pamięć należą się tym co działali bezpośrednio „na froncie” – https://chutornik.pl/2021/04/prawdziwi-bohaterowie/
Dobra lecę do lasu. Na wzgórza koło Frysztaka. Wyjdę z lasu za parę dni 😉
Na fotce – fragment kapliczki świętego Jana Nepomucena w Czudcu. „Od moru i powodzi”.
P.S.
XD Nie mogłem się powstrzymać – musiałem zrobić skrina. Łaskawie zamalowałem personalia.
