Adriatycki palimpsest


O Chorwacji i Chorwatach można pisać i pisać. O związkach adriatyckiej Puli z podbeskidzkim Żywcem. O duhu ratnika i Jelenie Zrińskiej. O Wielkim Rysiu i Feliksie Konecznym. O Białych Chorwatach i Ruchu Iliryjskim. I tak dalej. Naród to wielce ciekawy i wymykający się stereotypowemu wyobrażeniu o „śródziemnomorskich Polakach”. Ich kraj jest stary, królestwem został na sto lat przed koronacja Bolesława Chrobrego. Zarazem bardzo młody. Święto Wojska Chorwackiego to 5 sierpnia. 5 sierpnia 1995 chorwacka flaga załopotała nad forteca w Kninie, która od 1991 kontrolowały siły serbskich separatystów. Chorwacja to też kraj piękny (góry i morze!) i stosunkowo tani dla turysty. Warty odwiedzenia. Poczytajcie więc i przyjedźcie. Żadna relacja nie jest tak pouczająca jak własna podróż.

Na fotce – widok na port w Puli. To dawna baza C.K. Marynarki Wojennej. Dziś główny port półwyspu Istria. Port stary, cumowały tu już rzymskie galery.

P.S.

Polskę stać na nowoczesną zaporę na granicy z Białorusią. „Linia Błaszczak” wygląda jak wielka pułapka na zwierzęta, a nie płot przeciw ludzkim intruzom. Intruzom bo nielegalny emigrant to intruz. Choć … jak czytam „internety” i widzę jak rozlewa się prostacka ksenofobia to mam ochotę krzyknąć „Welcome refuges!”.

P.S. 2

https://www.google.com/amp/s/www.rmf24.pl/newsamp-anna-tybor-chce-zjechac-na-nartach-z-manaslu-to-moj-cel-i-ma,nId,5445880 Udanego wejścia i szczęśliwego zjazdu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *