Jaskółki modlą się o deszcz
Rozsypująca się rządowa armia nie umiejąca walczyć bez powietrznego parasola amerykańskiego lotnictwa. Masowe dezercje. W końcu wejście tryumfujących partyzantów do stolicy. Dym palonych papierów unoszący się nad podwórcami ambasad. Upadek Kabulu w 2021 r. jako żywo przypomina inne wydarzenia z całkiem niedawnej historii. Zdobycie Mosulu w 2014 przez ISIS. Zajęcie tego samego Kabulu przez mudżahedinów w 1992 roku, a nade wszystko tryumfalne opanowanie Sajgonu przez armię wietnamskich komunistów. Czy talibowie będą rządzić w tym samym stylu co w latach 1996-2001? Nie wiadomo, ale warto się dowiedzieć jak się żyło Afgańczykom za ich pierwszych rządów.
Opowiada o tym film „Jaskółki z Kabulu”, oparty o powieść o tym samym tytule. Film to animowany, ale stanowczo nie jest przeznaczony dla dzieci.
„Jaskółki z Kabulu” to fikcja osadzona w realiach. Jeśli wolicie „twarde fakty” to bardzo interesujący,pp „śmieszny i straszny” obraz Afganistanu w tamtych latach odmalowuje niezrównany gawędziarz Wojciech Jagielski w książce „Modlitwa o deszcz”.
Jeśli oba dzieła was, mniej lub bardziej, przeraża to pamiętajcie, że to my ludzie Zachodu zawiedliśmy. Łatwo nam walczyć z homofobia w Kanadzie czy deklarować ekologiczne życie w Londynie. Trudniej zmierzyć się z realnym wrogiem. Wrogiem teoretycznie mniejszym, ale tak naprawdę całkowicie nad nami górującym. Dzisiaj Kabul i Herat. Jutro Paryż i Exeter.