Pomysły na wieczór
Co można robić w długie styczniowe wieczory? Można ubrać na głowę latarkę czołową, a na nogi narty. Ruszyć na długi nocny spacer. Niestety z nieba pada w tym momencie nie biały puch a zimny deszcz. Spacer jest, i owszem, możliwy lecz raczej uciążliwy niż przyjemny. Cóż więc robić?
Oglądnąć
Jakiś dobry film. Epicki, długi, poruszający. Doskonałe do tego celu nadają się dzieła wyreżyserowane przez Sir Davida Leana. Ot, na przykład „Doktor Żywago” – ekranizację powieści Borysa Pasternaka. Mamy w tym filmie wszystko co trzeba. Aktorstwo wybitne, zdjęcia świetne, muzykę porywającą, fabułę ciekawą.
Jeśli wolicie coś bardziej lirycznego to niezłym pomysłem wydaje się wieczór z Siergiejem Paradżanowem i jego filmami. Reżyser- malarz, reżyser- poeta zachwyci swymi dziełami każdego człowieka wrażliwego na piękno.
Złaknieni dobrego serialu mogą znaleźć w internecie „Północ-Południe”. To opowieść o Ameryce czasu wojny secesyjnej. Na tyle długa by zapełnić kilka wieczorów. Jednak nie rozciągnięta w niekończące się „sezony”. Taki właśnie powinien być solidny serial. Taki po którym człowiek zaczyna myśleć. Czasem i szukać informacji na temat epoki w której działa się akcja. To korzystniejsze od odpalania kolejnego tasiemca, który kradnie czas. Życie jest zbyt krótkie by dać się okradać z czasu.
Przeczytać
Jakąś wciągająca książkę. Jakie książki najlepiej wciągają? Te napisane z pasją! Dawno temu przeczytałem „Rzeczpospolitą Obojga Narodów” Pawła Jasienicy. To długi esej o naszej i nie tylko naszej (bo przecież tytułowy kraj sięgał Smoleńska i ujścia Dniepru) historii. Esej a więc dzieło subiektywne, pełne emocji. Księga to dość gruba, ale pisana wartko, zwięźle. Bez jednego niepotrzebnego wersu. Pisał ją bowiem konkretny gość. Intelektualista tak, wybitny, ale i za młodu świetny wojownik. Pod „profesorską” powierzchownością Pawła Jasienicy kryła się przeszłość Leona Lecha Beynara alias kapitana Nowiny.
Czy się zgadzam z wizją przedstawioną w książce? Ależ oczywiście nie, to wizja Jasienicy-Beynara-Nowiny. Takie lektury są jednak bardzo przydatne by wykuć własne spojrzenie na historię swojego kraju. Posiadanie takowej to zaś jeden z obywatelskich obowiązków człowieka z maturą.
Posłuchać
Jakąś dobrą muzykę. Gdy tworzę ten wpis z głośnika rozbrzmiewa głos Felyksa Szyndera. Doskonały interpretator odeskiego folkloru. Taki chłopak co wyśpiewuje duszę tego sławnego portu. Dobre, a szczególnie na biesiadę.
Wypić wódkę
Oczywiście nie do lustra. Wypić ją w dobrym towarzystwie. W dzisiejszych czasach jest to szczególnie potrzebne. Wychodząc na wódkę działasz dla dobra społeczeństwa. Gorzałka bowiem, pita z umiarem, działa integrująco. W dobie atomizacji, w czasach zdalnego życia i soszjalmediów trzeba się spotykać i spożywać wódkę. To obywatelski obowiązek wszystkich zdrowych obywateli. W dodatku całkiem przyjemny.
I to na razie tyle… 😉
Powyższa lista powstała oczywiście spontanicznie. To jedna z wielu możliwości. Zamiast Jasienicy można poczytać Nowaka. Zamiast „Doktora Żywago” zobaczyć „Dawno temu w Ameryce”. Zamiast okowity raczyć się piwem. Można też skrolować soszjalmedia , lecz czasem trzeba zrobić coś innego.
Za jakiś czas wrócę z jakimś wpisem. Do przeczytania.
P. S.
Paweł Jasienica był blisko związany z Soliną. W jaki sposób? A to zagadka dla Was.


