A jednak nie zginęła


Między 2 klasą szkoły podstawowej, a przeniesieniem się do studenckiego Krakowa Czeczenia była stałym obiektem moich zainteresowań. Gdy, ktoś otworzył przede mną mapę tego kraju (kupiłem takowa, gdy tylko pojawiły się sklepy internetowe z mapami) bezbłędnie potrafiłem wskazać Wilcze Wrota, bazę w Bamucie, Ursus Martan, Śnieżny Grzbiet, auł Dargo. Na pamięć znałem imiona i nazwiska komendantów polowych, polityków, terrorystów, hersztów band i generałów.

Mniej więcej w tym momencie, gdy partyzancki opór Nochczi Borzoj zaczął gasnąć ja trafiłem do Krakowa. Tam miałem ciekawsze zajęcia niż interesowanie się Kaukazem. Tak więc były to domówki, libacje, ogniska, romanse, związki, eksperymenty i przygody. Gdy kończyłem moją przygodę z Krakowem zdawało się, że Czeczeni już nie ma. Był ponury Kadyrowstan, kraina ludzi zastraszonych lub zdemoralizowanych. I była międzynarodówka wojowników dżyhadu do której przystąpiło wielu Górali z Północnego Kaukazu. Zdawało się, że Wielka Idea mojego dzieciństwa przepadła na zawsze. Jakaś nadzieja pojawiła się w 2014 wraz z dwoma batalionami czeczeńskich bojowników, które walczyły po ukraińskiej stronie. Gdy jednak na przedwiośniu roku 2022 na Ukrainie pojawiło się kilkanaście tysięcy czeczeńskich wojowników na służbie Moskwy zrobiło mi się bardzo smutno. Co za koszmar…ofiary same się stały katami na służbie swoich katów. Później jednak zaczęły napływać informacje o kolejnych formowanych oddziałach walczących pod flagą Czeczeńskiej Republiki Iczkeria. Dziś na froncie mamy już sześć takich batalionów. Wolni Czeczenii istnieją! Nie zginęła Czeczenia. Żyje Biała Ruś – WKL. Wyzwoli się Czerkiesja, Dagestan, Buriacja i Baszkiria. Kraje Południowego Kaukazu i Turkiestanu zrzucą zależność od Moskwy. Tak się skończy ta wojna.

Na foto – scena z walk o Grozny. Styczeń 1995 roku.

P. S.

O dawnych zimach: https://chutornik.pl/2023/01/o-dawnych-zimach-z-zapiskow-cz-1/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *