Wiara i niewiara


Dokładnie w 28 rocznicę rozbicia rosyjskich kolumn, które wkroczyły do Groznego SZU dokonały modelowego uderzenia rakietowego na improwizowane koszary agresorów. Nawet Szojgu przyznał się , że stracili 89 zabitych. Tej samej sylwestrowej nocy wielka wyprawa dronowa na Kijów została rozbita przez ukraińską obronę przeciwlotniczą. Izjum, Chersoń i Kontop są dziś wolne. Bachmut i Sołedar bronią się nadal. Wspomnienie dni, gdy wojska Chanatu Moskiewskiego oblegały Czernihów i szturmowały przedmieścia ukraińskiej stolicy wydają się odległą przeszłością. Czy można więc powiedzieć, że tak właściwie to Ukraina wygrywa?

To wszystko powyżej to prawda. Lecz prawdą jest też, że błyskotliwe kontrofensywy ukraińskie udawały się tylko tam, gdzie front był dziurawy jak sito. Tam, gdzie najeźdźca nie miał dość ludzi do obsadzenia wszystkich dróg i szlaków. Tam, gdzie nie było fortyfikacji. Pod Chersoniem, gdzie dziur w rosyjskim froncie nie było kontrofensywa przypominała powolne spychanie wojsk kajzerowskich w 1918 roku. Ile czasu, przy takim tempie natarcia, zajmie przebicie się od Hulaj-Pola do plaż Morza Azowskiego? Zbyt długo. Chyba, że na ukraińskie stepy wyjadą Czelendżery i Leopardy. Chyba, że na ukraińskim niebie zaczną kołować Gripeny i Tomcaty. Tego bym sobie bardzo życzył w 2023 roku. Choć Ukraińcy irytują czasem czarno-czerwonymi chorągwiami to jednak walczą także o naszą Wolność. Bez niej zaś nie ma szczęścia ani rozwoju.

Na foto – obrona Groznego I-II 1995

P. S.

„U311 Czerkasy” , „Cyborgi” – dwa dobre filmy wojenne. Polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *