O Doktorze B


Z Bartosiaka się kpi. Nazywa jego działalność pop-analityką. Z czego to wynika? Zapewne dużą rolę odgrywa tu zwykła ludzka zawiść. To o tezach Bartosiaka dyskutują baby na bazarze, uczniowie technikum czekający na busa, pijaczki pijący piwo pod sklepem i chłopy ma tartaku. Bartosiak zaniósł pod strzechy myślenie o państwie inne niż do tej pory. Myślenie ponad podziałami na zwolenników tego czy tego obozu politycznego. Wielka w tym jego zasługa. Nie mniej jednak dość krytycznie patrzę na jego sposób myślenia.

Czynnik serca

Po pierwsze nie wierzę w prymat geografii. Prosty przykład – wojny ukraińskie. Z czego wynikły? Czynniki takie jak rywalizacja mocarstw, walka o kontrolę nad złożami i szlakami ma oczywiście ogromne znaczenie. Ważniejsze są jednak zupełnie inne sprawy. Dlaczego Rosja nie mogła zadowolić się tylko przejęciem kontroli nad Krymem, Donbasem i osławionym Korytarzem? Z prostego powodu Ruski Mir jest tworem kulturowo słowiańsko-prawosławnym. Kreml nie potrzebuje ukraińskiej ziemi. Jemu trzeba Białorusinów i Ukraińców. Tylko podbicie i asymilacja większości ziem ukraińskich mogło by zapobiec islamizacji Rosji. Nie udało się i zobaczymy co z tego dalej wyniknie.

Ukraina obroniła swoją niepodległość w momencie, gdy większość zachodnich analityków spisywała ją raczej na straty. Obroniła się bo…bo Ukraińcy okazali się Ukraińcami. Nie Rusinami, Małorosjanami, Ukraińcami Sowieckimi tylko właśnie Ukraińcami. Czy wpływ na to miały Bartosiakowe siły strukturalne? Nie, wpływ decydujący na to miała ukraińska kultura. Łesia Ukraina i Taras Szewczenko, Wasyl Stus i Mykoła Chwylowyj, Iwan Franko i Mychajło Drahomanow i tysiące, tysiące innych. Bez nich w ogóle nie było by Ukrainy bo nie było by Ukraińców.

Nie ma geopolityki bez państw

Po drugie – Bartosiak jest też wielkim entuzjasta mechanicznych diabłów alias sztucznej inteligencji. Dla niego rywalizacja pomiędzy blokami państw na coraz mocniejsza AI to jak rywalizacja na to kto wytworzy więcej żelaznych mieczy i grotów. I to wielki błąd. Bo rywalizację na tym polu porównać należy raczej do wojny jądrowej.

Jeśli Obóz Zachodu wygra z Czerwonym Smokiem to i tak przegra. Wdrożenie bowiem na wielką skalę tzw. generatywnej sztucznej inteligencji czyli wehikułu samounicestwienia oznaczać będzie całkowity rozpad „zwycięskich” społeczeństw. Jakże może bowiem istnieć społeczeństwo oparte na przeżeraniu zasobów, skrajnym indywidualizmie, bezsensownej wegetacji w oczekiwaniu na eutanazję, całkowitym zatarciu granic między prawdą a iluzją, powszechnym upośledzeniem tak manualnym jak i intelektualnym, miotaniu się między skrajnie wyuzdanym seksem a aseksualnoscią, w końcu takie gdzie dziewczyny są dumne ze swoich penisów a chłopcy co miesiąc krwawią w dolnych częściach ciała? Otóż nie może i jest przeznaczone na śmierć. Bez nich, bez społeczeństw nie można mówić o państwach, a skoro nie będzie państw to kto niby ma być tym wygranym? To jest koniec nie jak twierdzą entuzjaści AI ludzkości jakiej znamy. To jest w ogóle koniec ludzkości. Założyliśmy sobie stryczek na szyję i bujamy taboretem na którym stoimy. Już przegraliśmy i tego właśnie doktor Bartosiak, albo nie zauważa, albo nie chce przyjąć do wiadomości. Co zresztą zrozumiałe. Gdy się lubi gry ciężko przyjąć do wiadomości , że gra się kończy. Na zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *