Wieczór z Cesarzem
Ostatnio coraz gorzej wchodzą mi podcasty i youtubowe audycje. Nawet pułkownik Lewandowski zaczyna mnie nużyć. Pomyślałem, że skoro już jesień to warto coś przeczytać. Ostatnie dwie książki po jakie sięgnąłem (nie licząc Tygrysów) były poświęcone tematom ukraińskim. O Ukrainie czytam, piszę, słucham a nawet i czasem oglądam ukraińska telewizję. Przesycony tematem postanowiłem sięgnąć po biografię Jego Cesarskiej Mości.
Napoleon Bonaparte to człowiek niezwykły. Matematyk i historyk, publicysta i kochanek. Cyniczny gracz, reformator, prawodawca, wizjoner, agresor, wyzwoliciel. Bóg Wojny, który przegrał swoją ostatnią bitwę. Miło się spędza z nim wczesnojesienne wieczory. Uciec jednak od geografii się nie da. Smoleńsk, Mińsk, Bałtyk, Pułtusk…Sięgam więc do kroniki prowadzonej przez jednego z najlepszych kronikarzy obecnej wielkiej wojny – https://www.facebook.com/100063616454858/posts/pfbid0Qa6bsBu4973b1iDUiTjeu54dXfWSVbChn1typ2mdDRfHXNvWgZnxVqKznQrrjKF1l/?app=fbl I mam podobne odczucia co autor. Jeszcze bym tylko dodał, żeby Pan prezydent Zelenski sięgnął może do kieszeni tych swoich rodaków, którzy nadal żyją na poziomie Luxury Magnat Golden Lord. Jakby tak ich trochę przycisnąć to możeby i trochę tego złota znalazł. Można by za nie na przykład obuć dwie dywizje wojska. Można…ale widać łatwiej uderzyć w polskich farmerów. Co do zaś świeżej lecz już (czekam na specjalny status dla obywateli RFN) wielkiej przyjaźni z Niemcami. Och! Był taki hetman, nazwiskiem Skoropadski… No, ale widać stare ścieżki ku przepaści są nadal pociągające. No to niech Ukraina tymi ścieżkami podąży skoro tak bardzo chce.
P. S.
Gdyby premierem był Zandberg a prezydentem Hołownia moje odczucie urazu byloby takie same. Gdyby zaś premierem był pruski jurgeltnik Tusk to Ukrainy by już nie było więc nie mielibyśmy tematów do sporów 😉
P. S. 2
Pewnie i były zbożowe wałki na których w ten czy inny sposób zarabiali ludzie związani z obecną partią władzy. Nie zmienia to faktu, że tranzyt szedł coraz lepiej. Nie zmienia to też faktu, że ukrainne królewienta i międzynarodowi spekulanci mieli chęć zalać tanim zbożem rynki od Burgas po Gdańsk. Kij im w oko.