Paradoks starzejących tygrysów


Japonia i Korea Południowa… Piękne azjatyckie kraje. Są tam i lesiste góry o śnieżnych szczytach i ciepłe morza. Kultury ich są stare i bogate. Jeśli chodzi o ustrój Japonia to monarchia parlamentarna, a Korea jest republiką. Krainy to bogate i mało kto cierpi tam biedę. Technologicznie to prawdziwa ekstraklasa. A ich armie? Japonia oficjalnie nie ma wojska tylko Siły Samoobrony. Chciałbym jednak żeby nasza Marynarka Wojenna miała choć pewną część siły jaką dysponuje flota cesarska. Korea Południowa posiada zaś armię zarówno masową (pobór od którego nie zwalniają studia), a jednocześnie bardzo nowoczesną. Zdawać się może, że Japonia i Korea Południowa to kraje idealne. Jest jednak jeden szczegół…

Japończycy i Południowi Koreańczycy są ludami, które starzeją się w szybkim tempie. Tak szybkim, że jest to właściwie biologiczne wymieranie. Jak tak dalej pójdzie znikną z teatru historii bez wojen, ludobójstwa, jądrowych bombardań, pandemii czy megatsunami. Podstawą każdej społeczności jest bowiem biologia. Mówiąc prościej i dosadniej bez ruchania nie ma ani państw ani narodów. Cała reszta jest też oczywiście ważną. Lecz najważniejsze jest biologiczna ciągłość.

Polska ma też bardzo poważne problemy na tym polu. Dlatego należy wybić sobie z głowy mówienie młodzieży: do nauki gówniorze a nie randkowanie w głowie. Kiedy bowiem mają randkować jak nie za młodu? Oczywiście można i randkować w kurorcie dla emerytów. Nowych obywateli jednak od tego więcej nie będzie. Żłobki, socjale, rynek pracy przyjazny młodym rodzicom, dostęp do mieszkań? To wszystko do poprawy, ale po prawdzie mówiąc, Polska jest krajem dobrobytu. Nie jest to taki dobrobyt jak w Norwegii, ale nie żyje się w naszej Ojczyźnie źle. Przyczyny stałego niżu jest inna. Jest nią kryzys zbiorowej psychologii. Mamy dwie drogi – albo go pokonamy, albo znikniemy jak Wieleci czy Jaćwingowie. Z tą różnicą, że tamte ludy zginęły honorowo a my znikniemy w haniebny sposób.

P. S.

A teraz wracam do czytania. Mam cały stos książek o wojnach ukraińskich. W grudniu więc coś o Ukrainie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *