O prawdzie pośrodku


Ostatnio zostałem określony jako „prawdopodobnie symetrysta”. Otóż nie jestem symetrystą.

Jeśli mówię, że Obajtek był sprawnym menedżerem to mówię to patrząc na to jak zmienił się Orlen pod jego zarządem. Z „jako takiej” państwowej firmy w prawdziwy koncern. To nie oznacza, że nie był pisowskim magnatem. Jedno nie przeczy drugiemu.

Gdy mówię, że generał Franko uratował Hiszpanię przed losem jaki zgotował Stalin Mongolii to nie jest deklaracja dla ponurego reżimu tegoż dyktatora.

Jeśli zadeklarowałem, że nigdy nie uklęknę przed cieniami Floyda, szanuję generała Lee i  uważam BML za bojówki czarnych rasistów to nie jest to zarazem westchnieniem do „Old Dixie”.   Południe przegrało wojnę secesyjną bo musiało przegrać. Nie czuję specjalnej sympatii dla tego państwa choć podziwiam waleczność jego żołnierzy i rozumiem, że amerykańska wojna domowa nie była czarno-biała.

Absolutnie nie popierając ( z bardzo różnych przyczyn) zmian w prawie dotyczącym legalnej aborcji nie podpisuję się w żadnym wypadku pod poparciem dla tzw. Strajku Kobiet. Czytałem kiedyś wywiad z panią Lampart. Miałem wrażenie, że to była rozmowa z Babą Jagą. Jak dla mnie synonimem dla obecnego feminizmu jest słowo „śmierć”.

Jeśli  osławionego Margota uważam za brzydkiego choć charyzmatycznego chłopca imieniem Michał to nie jest to transofobia. Sprzeciw wobec woke-obłędu i sekciarstwa nie jest transofobią.

Uznanie , że Texas ma więcej racji jeśli chodzi o inwazję refudżesów zza Rio Grande to nie znaczy, że popieram Republikanów. Republikanie  się dla mnie skończyli, gdy de facto poparli rosyjskich faszystów. Dziś zdradzają Ukrainę,  jutro zdradzą całą „Wschodnią Flankę NATO”.

Jeśli mówię, że Zelenski się dość mocno pogubił to nie znaczy, że odmawiam mu bycia odważnym mężczyzną. Możliwe, że zapisze się w historii jako postać tragiczna, ale nie podlec i tchórz.

Mówiąc o sobie „człowiek o poglądach lewicowych” mam na myśli lewe skrzydło nie istniejącej chadeckiej partii. Do pewnego stopnia zbliżonej do PiS-u , ale to „do pewnego stopnia” jest o wiele mocniejsze niż „zbliżonej”.  Lewicę-Razem uważam za Konfederację a rebours, konglomerat postkomuny, woke-lewicy, libko-lewicy i grup rekonstrukcyjnych, które same nie mogą zdecydować co tak właściwie chcą rekonstruować.

Jeśli ostatnio w rozmowach zdarza mi się pochwalić Krzyśka Bosaka nie znaczy, że będę głosował na Konfederację. Nie zagłosuję na Konfę bo polski  liberalizm w gospodarce kojarzy mi się z Balcerowiczem a konfederacki konserwatyzm z Braunem.

Nie wierzę w Nowy Wspaniały Świat, ale alternatywę dla niego uważam za żadną alternatywę. Klaus Szwab i Bill Gates to źli ludzie, a Trump i Le Pen to też źli ludzie. Zło jest zawsze złem.

Na koniec – tak, uważam, że dalszy „postęp” w rozwoju robotyki i cybernetyki jest już tylko toksyczny i doprowadzi ludzkość do katastrofy. Nic z tym jednak zrobić nie mogę bo nie zawrócisz Wisły kijem. Może tak mamy zapisane w gwiazdach, żeby dojść na próg przepaści  i zrobić wielki krok naprzód.

Nie jestem symetrystą bo oznaczało to, że widzę prawdę leżącą po środku. Prawda nigdy nie leży po środku. Prawda jest po prostu skomplikowana.  Czasy zaś straszne.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *