Infiltracja
Anonimowy ukraiński oficer opowiadając korespondentowi o ofensywie rosyjskiej na Charkowszczyźnie stwierdził , że od dawna wiedziano o koncentracji znacznych sił rosyjskich tuż za granicą. Nic z tym nie mogli jednak zrobić ze względu na to, że zachodni politycy związali im ręce. Obwód biełgorodzki był sanktuarium wroga do którego nie mieli dostępu. Gdy Rosjanie byki gotowi – uderzyli. Działając małymi oddziałami, pod osłona nocy, lasów i bagien, nie tyle wdarli się w głąb ukraińskiego terytorium co przeniknęli. Analogie z wojną wietnamską są boleśnie widoczne. Jak zaś skończyła się ta wojna? To chyba wszyscy wiecie i przypominać nie trzeba.
Tymczasem w Polsce Tusk zapowiedział budowę linii fortyfikacji od Zalewu Wiślanego po brzegi środkowego Bugu. Linia Tuska ma odstraszać Chanat Moskiewski i reżim białoruski. Ma też zapobiegać działaniom i filtracyjnym. Złośliwie należy przypomnieć jak zachowywał się nasz obecny premier trzy lata temu. Sprawy państwa są jednak ważniejsze od sporów politycznych. Jeśli taki system powstanie to dobrze. Zapewne jednak będzie on powstawał w ten sam sposób w jaki nasz obecny rząd buduje CPK czy terminale zbożowe w naszych portach. Donek gada o fortyfikacjach bo taki mamy klimat. Bezpieczeństwo Polski jest mu całkowicie obojętne.