Gwiezdne czasy
Pierwszy czas gwiezdny
zaczął się nagle
z początkiem słonecznego lata
tego samego roku
gdy odszedł Nasz Dalajlama
a Premier z Krakowa
miał odczarować Polskę
*
Spłynęliśmy wtedy tratwa
Ja i kumple moi
W dół rzeki Wisłok
Piliśmy też tanie wina
Były Bieszczady i były Tatry
jak również festyny
*
Potem Kraków
co nigdy nie spał
Kochały mnie tam
piękne dziewczyny
Wódkę mogłem pić
nawet i szklankami
i jeszcze zadziałać
w sferze miłosnej
Piękny czasie młodości!
*
I trwał czas gwiezdny
przez całą jesień złotą
zimę błyszczącą kryształem
gorącą wiosnę
Po burzliwe lato
aż do kolejnego spływu
*
Czas drugi gwiezdny to
wiele, wiele lat później
Nie byłem już niewinny
spora liczba na koncie błędów
choć wiele przyjemnych
*
Nie byłem już niewinny
ale byłem silny
i jeszcze nie stary
Barki miałem szerokie
a skórę koloru
lanego brązu
Miałem pieniądze
pomysły, nadzieje
*
Trzeci taki czas
trwał bardzo krótko
To było parę dni
W podróży dzikiej
Tak dalekiej, że
bardziej zdaje się snem
niż zwykłym wspomnieniem
Nie zapomnę tamtego słońca
I nocy pod gwiazdami
Choć tak…
…zdaje się to
tylko snem
*
Na koniec było jeszcze
parę tygodni, gdy
stałem się Panem w Kapeluszu
z Małpą na ramieniu
*
