Nasz Claustewitz
Tak sobie słucham audycji prowadzonej przez Naszego Claustewitza. Jarosław Wolski z eksperta od uzbrojenia i wojskowej techniki awansował w ciągu 2,5 roku na Naczelnego Specjalistę d/s Wszystkiego. Jest m.in psychiatrą („Trump to psychopata i narcyz”) , a także prorokiem ( wie już jaką politykę zagraniczną będzie prowadzić administracja Trumpa, ta realna a nie ta z haseł kampanii wyborczej).
Ja nie jestem pewien czy ranny w dzisiejszym zamachu kandydat na prezydenta USA jest psychopata i narcyzem. Być może tak, wśród wybitnych polityków to dość częste. No, ale psychiatrą nie jestem. Tak samo nie wiem jaka będzie polityka administracji Blondyna jeśli wygra wybory. Pamiętam jednak, że za jego kadencji nad ambasadą USA w Kablu powiewał Gwiaździsty Sztandar, liczbę ofiar konfliktu pomiędzy Żydami a Palestyńczykami liczono w dziesiątkach rocznie a nie w dziesiątkach tysięcy. Pamiętam też , że za pierwszego Trumpa wojna na Ukrainie była konfliktem o niskiej intensywności toczonym na dalekich kresach tego państwa. Aleć Drugim Claustewitzem nie jestem ani też Naczelnym Specjalistą.
W dalszej części ostatniego odcinka swej audycji Wolski snuje refleksje o rozbieżnych interesach Polski i Ukrainy jeśli chodzi o kontynuowanie wojny. Zdaniem Naszego Claustewitza dla nas najlepiej żeby ten konflikt, na taką skalę jak dziś trwał jak najdłużej gdyż „wykrwawia Rosję”. Jest teoretykiem. Wojnę zna doskonale z map, uczonych ksiąg, rozmów z generałami. Przestawia sobie wieczorami ołowiane żołnierzyki na mapie. Podlicza, wylicza i wpisuje do tabel. Ja myślę bardziej prosto. Kolejne 2.5 roku wojny to kolejne rzędy mogił, wyniszczenie sąsiedniego kraju ekonomiczne, społeczne, kulturalne, demograficzne. Ukraina wykrwawia Rosję ale i siebie samą też. Nie jestem przekonany czy taka Ukraina-Ruina to dobrze dla interesów państwa polskiego. Nasza Rzeczpospolita dała radę w 2022 z napływem mas ludzkich. Czy da z drugą, trzecia taka falą? Czy dobrze mieć po sąsiedzku kraj z 50% bezrobociem i bazarami , gdzie można kupić wszelaką broń? Pomijam już aspekt ludzki. Choć może jednak warto go wspomnieć. Wolski odejdzie o 23.45 od map i wykresów i popatrzy na swoje śpiące dzieci. Żołnierze którzy polegną tej nocy już tego nigdy nie zrobią. Chyba , że z Walhalli zerkając. Gdyby chociaż była szansa na kolejną Wielką Ofensywę. Na choć przebicie się do Bierdiańska. Tej szansy jednak nie ma. Jest tylko maszynka do mięsa. Do której Rosjanie mogą wrzucić więcej owego mięsa. Czas gra na korzyść Moskwy.
Mimo tych zgryźliwości youtubową audycje Jarosława Wolskiego polecam. Na czołgach się zna i umie o nich opowiadać 😉
P. S.
A tak jeszcze ws rozejmu uważam że dla Polski było by to najlepsze rozwiązanie. 1) ryzyko posiadania za sąsiada całkowicie upadłej Ukrainy jest większe niż to że czołgi niespalone w 2025 pod Charkowem zostaną użyte w 2027 na Przesmyku Suwalskim. 2) Rosja jak ruszy na wschodnią flankę NATO to tylko w ramach dywersji na rzecz Chin. Wtedy będzie 3 światowa i to że w 2025 Ukraińcy spalili 500 ruskich tanków nie będzie miało znaczenia. Ruskie czołgi będzie i tak produkował chiński robotnik.
Jednocześnie wiem, że dla wielu ukraińskich żołnierzy i dla wielu ludzi pochodzących/ mieszkających na okupowanych terytoriach dzień podpisania Mińska III byłby Dniem Klęski. Zdaje sobie też sprawę , że Rosja może wojnę kolejny raz odmrozić. Trudny dylemat jest przed ukraińskim kierownictwem wojskowo- politycznym. Mimo, że podpadli mi mocno wiele razy życzę im by podjęli decyzje trafne.