Dwa fronty


Coś wypada napisać publicystycznego raz na jakiś czas. Więc… Wrzesień był z pewnością miesiącem zaskoczeń jeśli chodzi o Bliski Wschód. Przez lata libańska Partia Boga wydawała mi się prawdziwym wzorcem organizacji polityczno-paramilitarnej. Podziwiałem ich wyczyny bojowe, z czasów wojny domowej w Libanie, II wojny libańskiej czy wojny domowej w Syrii. Łatwość z jaką Kieszonkowe Imperium urwało Hezbollahowi głowę jest naprawdę szokująca.

Czy owa głowa odrośnie? Pewnie tak, ale na dzień dzisiejszy to Hamas jest tą organizacją, która zadała Syjonistom największy cios od 1973 roku. Ten sam Hamas, który przed październikiem 2023 uważałem za ordę dzikusów zdolnych jedynie do urządzania co jakiś czas  niemal nieszkodliwych fajerwerków. Hezbollah zaś wydaje  się, na dzień dzisiejszy, Kolosem na nogach glinianych. Przed wojownikami kagana Izraelitów Nahujahu jeszcze góry, bunkry a w nich wojownicy pragnącymi pomścić swego szejka. Być może tak łatwo IDF nie będzie.

Na Ukrainie za to bez zmian. To już jest się zrobiło przewidywalne. Co jakiś czas Ukraińcy wysadzają Moskalom jakiś skład rakiet, podpalają rafinerię, albo zatapiają okręt. Co jakiś czas Moskale zawieszają swoją flagę nad ruinami jakiegoś Węglodaru, Stepowki czy innej Mykołajewki. Zelenski kolejny  jedzie na Kolektywny Zachód. Coś tam wyprosi, podpisze te czy inne deklaracje i listy intencyjne a następnie   wraca do Kijowa. Zapowiada wtedy, że za rok SZU zwycięża, za dwa lata Ukraińcy spełnia swoją jewromriję (czyli wątpliwego zaszczytu bycia najuboższym kuzynem Niemiec i Francji) a za pięć Ukraina wejdzie do NATO. W międzyczasie mija kolejny miesiąc i nad kolejnymi 2580 świeżymi grobami łopocą błękitno-żółte proporce. Czemu 2580? 80 000 na 31 miesięcy daje właśnie 2580 bez liczb po przecinku. Stałym elementem tego posępnego przedstawienia są rytualne pomstowanie na łapowników, dekowników jak i pałkarzy polujących na rekruta. Stałą jest też uporczywe odmawianie Lachom prawa do pochowania ich rodaków wymordowanych przez hajdamaków w czasie rzezi wołyńsko-halickiej. W Polsce jest to zwykle odbierane często jako wyraz złośliwości i szowinizmu. Moim zdaniem to po prostu idiotyzm. Ukraina obecna  to nie jest Ruś Kijowska lecz kozacki hetmanat. Radzą sobie z wojowaniem. Potrafią lawirować i dokonywać dyplomatycznych zwrotów lecz nie mają w ogóle pomysłu na długofalową politykę. Mają za to tendencję do postępowania absurdalnego i autodestrukcyjnego.

Reasumując – na południowym wschodzie błyskotliwe operacje podobne do tych jakie wojska Żydostanu przeprowadzały w 1967 czy 1982 roku. Na północnym wschodzie krwawa młócka przypominająca wojnę iracko-irańską.

P. S.

Po „pierwszym szoku” – Iran jednak odpowiedział. Zobaczymy co z tego wyniknie. Oczywiście słucham różnych podcastów o aktualnych wydarzeniach. Przypomniałem sobie również, że w 1982 Izrael wszedł do Libanu łatwo, ale wyjść z niego zajęło mu aż osiemnaście lat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *