Rozbita mozaika


A, jeszcze wierszyk – improwizacja. Taki pod drugą połowę roku z 5-tką na końcu. U mnie jakoś tak się liczy dekadami – 1995 (niepełna), 2005, 2015 i teraz wypada… Tak więc wierszyk.

 

Strzępy rysunków, notatki stare

Bucznik, Orzeł i Wąż

Sztormowe niebo

Nad Desną zachód

 

A wszystko to pył i wiatr

Pył i wiatr

 

Noc parna na Plantach

Zachwycenie liściem i deszczem

Słońce września, słońce złote

Na ulicy imienia profesora  Dietla

 

A wszystko to pył i wiatr

Pył i wiatr

 

Nieme obietnice wiślanych bulwarów

Nadzieje bristolskich nabrzeży

Rodniańskie szałasy

Bunkry nad Wisłokie

 

A wszystko to pył i wiatr

Pył i wiatr

 

Sanitariuszka z długim warkoczem

Czołgi, Światło i szron

Gromnica w śniegach

I pusta mazowiecka droga

 

A wszystko to pył i wiatr

Pył i wiatr

 

Na końcu Kot z Nocy

Księżyc, gwiazdy tarnina

Okruchy tysięcy wspomnień

Pierwsze przebiśniegi

I nie wiem po co to

Celu tego nie znam

Buduje próżne mozaiki

 

A to tylko pył i wiatr

Pył i wiatr

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *