Instagramowa Sylwa Rerum VI – IX 25′


 

 

Czerwiec

 

1982 …Od pewnego czasu zastanawia mnie kontrhistoria w której zimą 1981/82 w wyniku oporu społeczeństwa sytuacja wymyka się spod kontroli junty. I dochodzi do radzieckiej interwencji, powstania lutowego a cała dekada lat 1980-tych znaczona jest krwawą konfrontacją między siłami rządowymi a Organizacja Bojowa Solidarności.

Czy Rewolucja może być przez duże R beż swojego Marata? Chyba tak. Czy może być Rewolucją bez swoich Okrzejów? Coraz bardziej wydaje mi się, że nie. Nie i dlatego nasza polska rewolucja , która wybuchła w 1980 była qasi-rewolucją, że nie ma czegoś takiego jak „siła bezsilnych”, że czynny opór wobec opresji daje człowiekowi poczucie własnej wartości a bierne znoszenie bicia… Może właśnie dlatego , że tej Organizacji Bojowej nie było nasza transformacja wyglądała jak wyglądała, z qasi-rewolucji wyrosło qasi-państwo?

Popatrzcie na Ukrainę roku 2025. Boso , ale w ostrogach. Ukraina nie jest „brzydką panną na wydaniu”, Ukraina ma milion kozaków w polu i właśnie wdraża produkcję rakiet balistycznych.

Zastanawiam się, ale może nie mam racji. Może to co mamy i to jacy jesteśmy to najlepsze co mogliśmy mieć i lepsi być nie mogliśmy?

A na foto maturzyści 1982 , w kontrhistorii matura 82′ się nie odbyła bo trwała wojna z ZSRR.

 

*********************************************************************

 

 

W Brzozowie też zamknąć , a na co to , a po co to komu. A jak nawet komuś trzeba to ogarniętego chłopa, który umie się odnaleźć w post-transformacyjnej Polsce stać chyba na wynajęcie śmigłowca dla swojej baby co nie?

W ogóle to bym te Bieszczady wysiedlił. Jeszcze taka Cisna czy Solina jakieś zyski przynoszą , ale Komańcza? Wysiedlić, zalesić, zebrać dopłatę za zalesienie.

 

***************************************************************************

 

 

Jako , że niebawem Duda skończy swoją drugą kadencję- garść wspomnień związanych z Panem Prezydentem.

Wiosna 2015 – oglądam na internetach jak Tamci rozpaczają bo ich Bronek przegrał. Im więcej szlochów i zawodzeń tym bardziej zaczynałem wierzyć w możliwość dokończenia Rewolucji 1980 roku , w Nową Polskę.

Pięć lat później:

oglądam w TV program publicystyczny POseł partii Żebybyłotakjakbyło oskarża „Długopisa” o zbrodnie niemal stanu. I sobie wtedy myślałem – podpisze te wybory kopertowe to będą go oskarżać o zamach stanu. Nie podpisze – o niekonstytucyjne przedłużanie mandatu. Zawsze źle, zawsze nie tak , bo tak będzie tylko wtedy , gdy rządzić będzie partia Żebybylotakjakbyło.

Siedem lat później:

stoję na blok-poście , gdzieś na szosie pośrodku niczego. Jest nerwowo bo po okolicy szwedają się prawdziwi i urojeni dywersanci. Komendant tej małej fortecy uważnie przegląda mój paszport, inni żołnierze trzepią mi auto a jeszcze inny odbezpieczył automat i pilnuje żebym nie opuszczał rąk niżej głowy. W końcu ataman oddaje mi dokumenty, przechodzi z surżyka na polski choć obarczony silnym akcentem:

Andrij Duda bohater , Sława Polsce! Szszeroksty!

Dziesięć lat później:

patrzę w internetach jak lewica zarówno rządowa jak i nierządowa pielgrzymuje do Pałacu. Pomyślałem- a jednak czasem Polak z Polakiem umie się dogadać …

To nie był zły prezydent choć uwag mam sporo. Nie był zły prezydent , ale Rewolucji nie było. A nam jej trzeba. Takie czy innej bo bez niej dalej będziemy dryfować ku w najlepszym razie rozbiorom w najgorszym ku Nicości.

 

 

Lipiec

 

Jak się zaczęła moja droga do socyalizmu? Ano zaczęło się bardzo dawno temu. Jeszcze za pierwszego Tuska. Ja wtedy skończyłem żyć z Bezwarunkowego Dochodu Podstawowego (wtedy to się nazywało „studia dzienne na koszt podatnika i rodziny”) , podjąłem zarobkową pracę nie dorywczą. Znalazłem sobie też pannę w celu ożenku. A fajna była, po francusku mówiła i słuchała poezji śpiewanej taka ruda, piegowata. Ona zaś pracowała w sklepie z gadżetami dla kolekcjonerów w pewnym Większym Ośrodku.

Gdy jej pracodawca się tylko dowiedział, że ma bojfrienda i to od miesięcy i tak na poważnie natychmiast wywalił ją z roboty na zbity pyszczek. Umowa-zlecenie, elastyczne zatrudnienie, dziękuję do widzenia jutro możesz się wyspać bo juz tu nie musisz przychodzić. Czemu to zrobił? Ano proste, jak jego Pani Żona zaciążała (a plodzil Następców często) to to było dobrze. Lecz gdyby pracownica chciała tam biały welon i tego typu to byłaby, w jego imaginarium Janusza Biznesu, puszczalską dziwką.

Zwolnienie mojej ówczesnej girlfriend było dla mnue szokiem. Do tej pory każdy „Pan Pszedsiembiorca” był dla mnie kimś w rodzaju szlachcica ducha, Solą Tej Ziemi, bohaterem nękanym przez Tuska. Rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowaną.

I to tak poszło przez lata. Doszło do mnie i za pomocą burzliwych doświadczeń życia i lektur i rozmów , że post-transformacyjny model społeczno-ekonomiczny jaki u Nas panuje jest jak wspaniały dom zbudowany na ruchomych piaskach . Teraz to tak jestem na Lewo, ale to jest Lewo Kazimierza Pużaka a nie Róży Luksemburg,a tym bardziej nie jest to Lewo przeróżnych lewych aktywistów.

  

**************************************************

 

 

U mnie to działa prosto – „Ludzie Wolni są Braćmi”. Jeśli Inżynier chce się uczyć na Inżyniera, gdy nauczy się polskiego (swoją drogą popatrzcie na wyniki egzaminu 8-klasisty z języka polskiego), gdy zostanie kierownikiem wielkich budów, gdy zaśpiewa „Czerwone Maki na Monte Cassino” czy inne „Rozszumiały się wierzby” to jest Polak. A jak chce rozrabiać czy pasożytować to kopa i niech wraca do swojej Ghany, Kolumbii czy innego Jemenu. Jeśli zaś zgwałci i zabije polską dziewczynę to stryk na szyję i stołek spod nóg.

Rząd zaś skoro nie radzi sobie z chaosem na granicy odrzańskiej, nie radzi z Dziadem z Limanowej i nie radzi z ofensywą dywersyjną z jaką mamy do czynienia niewątpliwie to niech się poda do dymisji i rozpisze nowe wybory.

************************************************************

 

Jednym z fachów jakie w życiu poznałem jest zawód druida. To wcale nie jest takie trudne. Lekcja 1 – poza konopiami indyjskimi są jeszcze inne zioła.

A jak przy indoeuropejskich tematach. Towarzysze-redaktorzy Giełzak i Dymek przeprowadzili bardzo ciekawą rozmowę z śluńskim krolem Twardochem nt. jego ostatniej powieści pt. „Null”. Warto.

 

 

Wrzesień

 

Nie to jeszcze nie wojna, ale w sumie jakby wygraliśmy …

 

A tak dla przypomnienia – mala wojna -nie wojna polsko-rosyjska zaczęła się dokładnie cztery lata temu na podlaskim odcinku naszej granicy. A nie , że wczoraj w nocy.

 

*******************************************************************************

 

 

Aż musiałem sobie poczytać co to za typ był ten nieboszczyk Kirk. Ok się dowiedziałem: konserwo-libertarianin, mający „zrozumienie” dla Rosji i w pełni popierający politykę Państwa Położonego Między Hermonem A Synajem. No ok, stanowczo nie moja bajka, ale facet zginął na debacie, która zakończyła kula. To nie „faszysta” zamordował „wrażliwego lewicowego intelektualistę”. To lewacki terrorysta zabił prawicowego aktywistę i to nawet nie podczas wiecu. Tylko w trakcie debaty. Dopaść, osądzić powiesić. Dla postrachu. Gdyby jakiś fanatyczny redneck zastrzelił jakiegoś znanego kongresmana z lewego skrzydła Demokratów „radziłbym” Amerykanom to samo. Dopaść i zniszczyć. Dżina wojny domowej trzeba za wszelką cenę trzymać zamkniętego. Bo jak z niej wylezie ten dżin to końcu spirala przemocy się rozkręci na dobre. Lepiej żeby zginął jeden niż tysiące.

A tak historycznie – Amerykanie mają długie i straszne tradycje zabijania się między sobą. Wojna domowa 1861-1865 nie musi być ostatnią.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *