Film, słuchowisko i piosenka
Jako, że mieszkam teraz w Hollandii to przypomniał mi się film, który obejrzałem dwa razy. Pierwszy jako chłopiec chodzący do podstawówki. Drugi raz już jako nauczyciel historii. O jeden most za daleko.
Zrealizowana z rozmachem opowieść o wielkim desancie spadochronowym, którego celem było szybkie sforsowanie rzek w Niderlandach. Zdarzylo się to mniej więcej w tym samym czasie, gdy trwały zacięte walki o Przełęcz Dukielską, a na warszawskim Czerniakowie żołnierze AK i Ludowego Wojska bronili się przed Niemcami. Niestety operacja się udała, ale jakby nie do końca. Ofiarna walka brytyjskich, polskich i amerykańskich spadochroniarzy nie przyniosła skrócenia wojny o pół roku. Zabrakło zdobycia jednego mostu. Na Dolnym Renie w Arnhem.
Film warty zobaczenia bo wszystko w nim gra. Reżyseria, muzyka, aktorstwo, scenografia. Sporo też polskich wątków. Generała Sosabowskiego zagrał świetnie Gene Hackman. Naprawdę warty obejrzenia.
Słuchowisko
Świetnie mi się słuchało rozmowy prof. Żurawskiego vel Grajewskiego z redaktorem Giełzakiem na temat powstania styczniowego. Obaj panowie z innych baśni ideowych pochodzą. Ż v G to stary pisowiec, acz z tego lepszego IMHO PiS-u. Tego chadecko – piłsydczykowskiego. Żaden duży, źle wychowany chłopiec w czapeczce MAGA na pustej główce. Towarzysz Giełzak to zaś socyalista. Obaj panowie – prawicowy i lewicowy wspólnie udowodnili, że polsko-litewsko-białoruski wybuch z roku 1863 nie był infantylną fanaberią. Był czymś co musiało się zdarzyć , a dalekosiężne skutki każą zastanowić się. Kto tak naprawdę wygrał tą wojnę?
Piosenka
A z kolei piosenką , która mi siedzi w uszach to Asy Pik zespołu Moturhead. Dopisuje do listy ważne melodie.