Ameryko wróć!


Był to Wielki Kraj w moich chłopięcych wyobrażeniach. Kraj Johna Wayna, Jacka Londona i Johna Rambo. Zawsze zwycięski. Kraj drapaczy chmur, dolara i pięknych aut.

Jakie jest USA dziś? Potrafi jeszcze dokonać orlich rajdów. Takich jak ten na Caracas. Czy jednak potrafi jeszcze wygrywać wojny? W 21 wieku jedną przegrały. Co do drugiej trudno powiedzieć, ale z pewnością nie można powiedzieć o jednoznacznym zwycięstwie. Dokonać błyskotliwego rajdu, coś zbombardować, przeprowadzić błyskotliwą operację specjalną to jeszcze nie jest wygranie wojny. Tak naprawdę nie wiadomo jakby wyglądał konwencjonalny konflikt toczony między Koalicją Oceanu a Unią Azjatycką.  Toczony od Bałtyku  i Morza Czarnego po Australię i Filipiny

Specyficzna forma dyplomacji

Niby NATO się nie rozpadło. Amerykańskie dane wywiadowcze nadal płyną do ukraińskich sztabów. Nie było inwazji USA na Grenlandie. Nie ma wojny celnej między Waszyngtonem, a krajami UE. Niby tak.

Jednak chaotyczna czasem chamska dyplomacja podważa zaufanie międzysojusznicze. Jedyny plus jaki widzę to pewna szansa, że Europa się obudzi w kwestiach militarnych. Obudzi? Może, lecz czy nue jest już za późno?

To nie jest kraj dla zwykłych ludzi

USA zawsze były krajem dużych nierówności społecznych i sporych obszarów biedy. Zawsze kipiały od konfliktów. Rasowych,  etnicznych, religijnych, społecznych na tle różnic między regionami (wojna secesyjna) czy kulturowych. Tak samo z bandytyzmem czy to takim rzezimieszkowym czy zirganizowanym mafijnym. Plaga narkomanii też nie jest żadną nowością. Zniknęło jednak coś bardzo ważnego. Razem z tzw. późnym kapitalizmem umarł Amerykański Sen. Kiedyś prosty chłopak, o białym kolorze skóry… Taki jak Walt Kowalsky, potomek polskich emigrantów mógł się dorobić. Domku z trawnikiem. Ładnego auta. Wycieczki na Florydę. Wykształcić trójkę dzieci. Jeśli chciał nauczyć się jakiegoś fachu, nie chlał i nie czynił innych głupot to miał taką możliwość. Dziś …

Późny kapitalizm to czas kiedy cyfrowe technologie dewastują społeczeństwa na każdym poziomie. Społeczno-kulturowym, obywatelsko-politycznym, edukacyjnym. Nawet i seksualno-romantycznym, a co za tym idzie rodzinno-demograficznym. Internet stworzył symulakr realnego życia.

Do tego dochodzą stare problemy. Rasowe, etniczne, społeczno-ekonomiczne. Wszystko się nakręca do piekielnej orkiestry wygrywanej przez algorytmy…

Zapaść

Minneapolis- St Paul to jakieś feralne dla Trumpa miasto. Tak było w 2020, tak jest i w 2026 roku. O ile jednak w 2020 była to sztucznie rozdmuchiwana kolorowa rewolucja to dziś gniew wydaje się 100% słuszny. O ile beznadziejne rządy post-Demokratów nie radziły sobie ani z opiatową plagą , ani z dzikimi migracjami to lekarstwo zaaplikowane przez post-republikańskie rządy Trumpa okazało się toksyczne. ICE z normalnej formacji zmieniło się w coś w rodzaju ORMO. Zamiast wprowadzać porządek zaczęli generować chaos.

Ani bojówki na ulicach, ani karne cła, ani epickie rajdy komandosów nie zmienią tego co niszczy USA. Plagi otyłości, singlozy, polaryzacji, braku wzajemnego zaufania, niewydolnego systemu opieki zdrowotnej ani tego, że zwykły Amerykanin pracuje na dwa etaty by spłacić czy kredyty. To nie Chiny Ludowe są największym zagrożeniem dla Ameryki lecz ona sama dla siebie. Megaloman  (podobno pragnie m. in zostać laureatem Konkursu Chopinowskiego) ,z coraz szybciej starzejącym się umysłem, nie zbawi USA. MAGA to ślepy zaułek amerykańskiej historii. Nie uczynią Ameryki znów błyszcząca jak Miasto na Wzgórzu. Czy mogą dokonać tego Demokraci? Też nie bo są wszak post-Demokratami.

Czy jest jeszcze Nadzieja? Nie wiem. Chciałbym jednak móc zawołać – Ameryko Wróć!

Dobra – do usłyszenia w lutym z polityką 🙂

P. S.

A o Iranie cicho, milczy prawica i lewica i libki milczą. Choć krew leje się obficie. Choć pacyfikacja brutalna jak w Pekinie latem 1989 czy w Syrii w roku 2011.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *