Dzień Partyzanta
Tak na 1 III parę myśli…
1) to nie święto „pisoskie” tylko polskie
2) tak, myślę , że można mówić o „ostatnim powstaniu”
3) „Żołnierze Wyklęci” – za dużo ludzi myśli , że była to jedna organizacja o takiej właśnie nazwie. Walcząca o „Polskę narodową i wolnorynkową” 🙂
4) nie wszyscy byli aniołami , ale Ci co używają sloganu „Wyklęci – bandyci przeklęci’ powinni wyjechać do swojej prawdziwej Ojczyzny. Federacji Rosyjskiej.
5) z kolei Ci co nie uważaja, żołnierzy co walczyli o przełamanie Wału Pomorskiego za „nie polskie wojsko” to duraki, którym „antykomunizm” zastępuje używanie mózgu.
O i takie refleksje. Pierwszy marca, z powodów osobistych, kojarzy mi się też mocno z wojną na Ukrainie. I tu taka myśl – wielu ludziom wydaje się , że ta wojna wpisuje się w konflikt między „leftlibkami” a „prawicowymi populistami”. Bzdura. Żolnierz ukraiński nie walczy ani za „wyzwolenie klimatu i 52 płci”, ani „za wyzwolenie USA od Trumpa, a Europy od popoulistów”. Żolnierz ukraiński walczy w 2026 dokładnie o to samo o co walczył partyzant litewski w 1946. Żeby jego kraj był w Europie nie w Związku Radzieckim.
z kolei w Rumunii to Święto Wiosny. Koleżankom i kolegom z pracy życzę więc – frumoasa primavara kolega!
P. S.
P. S.
A koleżankom i kolegom z pracy słoneczka z okazji ich narodowego święta wiosny. Frumoasa primavara kolega!
Kolejnej krwawej awantury na Bliskim Wschodzie nie chcę komentować. USA i Żymianostan nie przyniosą na pewno wolności Irańczykom. Co najwyżej chaos, wojnę domową i jeszcze większą biedę. Po za tym te awantury animowane przez krwawego warlorda z Tel Avivu odciągają uwagę Amerykanów od Konstancy, Narwy, Charkowa, Suwałk i to jest bardzo zła wiadomość dla nas.