Szabla Kmicica


Niedawno słuchałem sobie rozmowy Zychowicza z Bartosiakiem. Pan Jacek rzucił pomysł stworzenia Batalionu Kmicic – Babinicz. Nie byłaby to typowa jednostka specjalna lecz raczej szturmowy baon szybkiego reagowania złożony z rębajłów. Pomyślałem 

Pomyślałem wiec o dwóch braciach…Sebastian i Krzysztof Kiemlicze zaprawdę burzliwe mieli intro w dorosłość. Wychowywani de facto przez babcię, w złej dzielnicy Olsztyna, szybko zaczęli dorastać. Tylko w nieco w krzywy sposób. Seba już jako szesnastolatek trafił do poprawczaka za drobną dilerkę. Krzyśkowi tuż po technikum sąd odwiesił wyrok za chuligaństwo. Teraz jednak, są względnie ogarniętymi 20-paroletnimi młodymi mężczyznami. Jeden pracuje jako elektryk – w poprawczaku skończył zawodówkę i nauczył się tego fachu. Drugi jest forklift-driverem. Właściwie to nawet brygadzista operatorów wózków widłowych w dużej olsztyńskiej hurtowni. Obaj mają dziewczyny. Czasem zdarzy im się trochę wypić , a nawet wciągnąć kreskę. Jednakowoż prowadzą na co dzień raczej sportowy niż używkowy tryb życia. 4 razy w tygodniu boks, siłownia, basen/jezioro. Latem odwiedzają wujka Zdzisława. Ten stary bimbrownik i kłusownik nauczył ich czytać puszczę. I Seba i Krzysztof mają naturalne predyspozycje do zostania świetnymi podoficerami. Nie zostaną nimi jednak ani w zmechu ,w WOT, w Kawalerii Powietrznej, w prywatnej firmie wojskowej „Kmicic” , Straży Granicznej ani nigdzie z listy podobnych instytucji. Z prostego powodu.

Byli karani, byli małogrzeczni , a jeden w ogóle poprawczak za dilerkę, więc NIELEGALNE SUBSTANCJE zapewne też spożywał.

A szkoda, bo Pan Bóg dał im właśnie predyspozycje by zostali nie tyle „pracownikami zatrudnianymi przez MON” co „ludźmi wojennymi”. Wojownikami po prostu. Można człowieka wyuczyć obsługi granatnika czy drona, ale instynktu walki, umiejętności kierowania ludźmi w ekstremalnej sytuacji, „nosa” do tego kiedy iść do przodu, a kiedy się wycofać… To już trzeba mieć w sobie. Tak jak umiejętność gry na skrzypcach. Oni mają, ale … Byli w pewnym okresie życia …no niegrzeczni. Tak to nazwijmy. I Polska na tym, że jeden jest elektrykiem , a drugi jeździ wózkiem widłowym sporo traci.

Nie „mundurowy” tyko wojownik

Szerzej patrząc, mam bardzo silne wrażenie , iż w Polsce wojna jest takim abstraktem, iż mało kto rozumie „co je żołnierz”. Najważniejszym zadaniem wojska, jak się zdaje, jest dziś w RP występowanie w promocyjnych filmach oraz występy na żywo. Pikniki lotnicze, militarne i historyczne. Msze Św. „w intencji Ojczyzny”. Pokazy , że „jesteśmy Silni, Zwarci, Gotowi i ani guzika nie oddamy!”. A po za tym wojskowych wrzuca się do zbioru pt. „mundurówka”…

Nie wiem czy wiele osób z świata polityki, jak i zwykłych obywateli rozumie czym staje się żołnierz „w czas W”. Wtedy armia staje się najważniejszą instytucją. To wojsko „produkuje” niepodległość i integralność kraju. „Produkuje” poprzez wojowanie. Żołnierz jest wojownikiem i jego najważniejsze umiejętności to , rzec można , sztuka zabijania i umierania. „Gdy przychodzi co do czego” wojsko zabija nieprzyjaciół. Cała reszta zaś także uczestniczy w walce tylko w inny sposób. Policjanci, strażacy, księża, pracownicy energetyki, harcerze, GOPRowcy, przedsiębiorcy, księża, nauczycielki nauczania początkowego, hutnicy etc. Każdy dokłada jakąś cegiełkę do obronnego muru. Walką jest nawet napisanie i obronienie pracy magisterskiej o motylach z Gujany. Której połowa została napisana z użyciem dziesięciu power-banków i dwóch lamp naftowych. Bo Państwo potrzebuje też prac magisterskich o motylach z Gujany. Nawet podczas wojny. I warto to wszystko zrozumieć na samym początku wszelkich rozmów o obronności.

P. S.

PMC „Kmicic” oczywiście nie istnieje. Albo istnieje w mojej wyobraźni od listopada 2021. Tak samo jak w mojej wyobraźni istnieją ww. bracia. I to oni właśnie, pracownicy ww. firmy pewnego słonecznego, letniego dnia w pewnym lokalu w centrum Mińska Litewskiego doprawili pewnemu byłemu polskiemu sędziemu pizzę. Ołowiem. Tak żeby cały świat zobaczył , że Rzeczpospolita ma długie ręce.

*** *** ***

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *