Rzeka, sny i kwiaty
Wybrałem się na kawę do Roermond. Najbliższe większe miasto (61 000 mieszkańców) leżące u ujścia Rury do Mozy. Miło tu. Trochę rzeszowsko, trochę ołomuniecko, trochę klimaty mazowieckiego Urzecza. Murzynów z maczetami nie zauważyłem, za to wędkarzy, czarnego łabędzia i katedrę (to katolicki region, a przynajmniej kiedyś taki był) tak. Poniżej troche fotek.





