Nadzieja zawsze jest
Owszem, wydawało mi się, że II kadencja Trumpa będzie podobna do I. Myślałem „nie będzie idealnie, ale takiej dekadencji już nie będzie, nie będzie drugiego upadku Kabulu już nie będzie…”
Myliłem się amerykańsko-żymiański najazd na Iran pokazuje, że na naszego Protektora liczyć nie można bo przestał działać logicznie. Nadal militarnie sprawny nie ma żadnej spójnej wizji i podejmuje idiotyczne kroki. To nie jest Ameryka z 1991. To Ameryka schyłku. Pierwszy raz naprawdę boję się rozpadu NATO. Jeśli zaś się rozpadnie to czemu Rosja za jakiś czas może nie zechcieć pomścić się na Polsce i Krajach Bałtyckich?
W takim przypadku jak to zrobi? Nie, nie będzie desantu na Modlin, ani wielkiej ofensywy nad Bałtykiem. Rosjanie wiedzą , gdzie jest nasz słaby punkt. Wojsko da radę, służby dadzą radę, państwo da radę. Uderzą więc w słaby punkt. Tak jak uderzają w słabe punkty rakiety i drony wystrzeliwane przez IRGC. Jakim narodem jesteśmy dziś? Stosunkowo bogatym, przyzwyczajonym do komfortu, bardzo indywidualistycznym, odwykłym od niebezpieczeństw i trudów, skłóconym wewnętrznie, miotającym się „od Sasa do Lasa”, coraz mocniej tracącym kontakt ze swoimi słowiano-łacińsko-sarmacko-rokantycznymi korzeniami. Nie będzie szturmu Pragi , ani pewnie nawet bitwy o Augustów. Będzie uderzenie w portfele i w komfort. Tak żeby rząd i prezydent pod wpływem skamleń podpisał upokarzający traktat pokojowy. Uderzenia zaczną się przy dobrej ku temu pogodzie (tak -15) , prowadzone będą nocami. Parę tygodni, czy miesięcy życia z ciągłymi przerwami w dostawach prądu, internetu, gazu etc. i …
…A ja mam nadzieję, że nawet gdyby ten czarny scenariusz się sprawdził to może jednak Naród nasz jak lawa. Chcę wierzyć , że jeszcze Rzeczpospolita nie zginęła i nie zginie. Bo bez Nadziei nie da się żyć. I tejże Wam życzę na Wielkanoc roku 2026.
Na foto – pomnik w Warce nad Pilicą. Fotka z jesieni 2019, tuż przed nastaniem Ciekawych Czasów level 2.
P. S.
Z aktualnych spojrzeń. Ukraina – jej uderzenia dalekiego zasięgu…Wow niosą pożogę po Bałtyk, po Dwinę i Peczorę. Przypomina mi to czasy dymitriad. Zelenski u szejków jak hetman. Znów wielki. Żymianostan – Żymianie zawygrywają się na śmierć. Jak nie jedno imperium w historii. Może i znikną z map Lewantu tak jak znikły dobrze zorganizowane i silne militarnie państwa krzyżowców.