„Esej’ z Insta cz.2


Od I do II pochodu zimowego

To lecimy dalej. Wiosną 1919 roku siły polskie na froncie przeciwukraińskim zostały wzmocnione przez tzw. Błękitną Armię. Dobrze uzbrojeni, mający solidne buty o mundury, armaty, czołgi, radiostacje itd. żołnierze wypierają drużynę żólto-niebieskich na wschód. Przeciwnik proboje negocjacji i kontrataków , ale finalnie do lipca „jest pozamiatane”. Ostatnie siły ukraińskie zostają wyparte za Zbrucz. Razem z nimi uchodzą dziesiątki tysięcy cywilów nie pogodzonych z porażka projektu ZURL. Tu dodajmy – podczas tego konfliktu nie było wielkich masakr. Żołnierze potrafili zachowywać się wobec przeciwników i „wrogich” cywilów po rycersku. Vide wspomnienia generała Maczka, wówczas bodajże kapitana. Niestety do zbrodni wojennych jednak dochodziło i sprawcami były obie strony konfliktu. Trudno uniknąć takich, gdy wojna jest dosłownie bratobójcza. Wszak była to nade wszystko „wojna domowa w Galicji”. Moim zdaniem ten aspekt ww. konfliktu powinien być brany pod uwagę przy jego analizowaniu. Jak i przy rozważaniach o tym co stało się później, aż po wrzesień 1947 kiedy ostatni prowydnyk OUN na terenach administrowanych przez rząd rezydujący w Warszawie zginął podczas ostatniej walki z Polakami.

Tymczasem także sytuacja „Wielkiej Ukrainy” staje się rozpaczliwa. Jej armia musi walczyć przeciwko Armii Czerwonej jak i „białym Rosjanom”. Trzeba tu też powiedzieć , że wśród bolszewików było mnóstwo rodowitych Ukraińców. Bolszewizm obiecywał „Nowy Świat”. Bez prześladowania ukraińskiego języka i kultury, bez „głodu ziemi”, biedy i niesprawiedliwości. Oczywiście ta „Nowa Ukraina” miała zaistnieć po zwycięstwie rewolucji. Która, jak to rewolucja, wymagała ofiar. Na Zaporożu zaś istniała … Rewolucyjno Powstańcza Armia Ukrainy atamana Machny. Tak zwana Machnowszczyzna była mixem anarcho-komunizmu i kozackiej swobody. Walczyli ze wszystkimi, wchodząc w taktyczne sojusze z bolszewikami.

W grudniu 1919 roku trzon wojsk URL został zepchnięty w okolice Kamieńca Podolskiego. Mrozy, tyfus i głód wyniszczały wojsko. Na północy i wschodzie była Armia Czerwona, na zachód Wojsko Polskie, na południe Rumunii. Też średnio przyjaźni. Sytuacja stawała się rozpaczliwa i ataman Petlura – przywódca państwa i wojska rozpoczął negocjacje z Piłsudskim. Finalnie w kwietniu 1920 podpisano sojusz. Polska musiała zrzec się już oficjalnie powrotu do granic z 1772 (pamiętacie ze szkoły co się wtedy stało?) , a Ukraina strzec większości Wołynia i całej Galicji Wschodniej. Cóż…W lutym 1919 byliśmy gotowi by kordon graniczny przebiegał koło Lwowa. Oczywiście galicyjscy Ukraińcy byli wściekli. Wielu „,wyobrażało sobie Ukrainę bez Kijowa, ale bez Sanoka? Co to za Ukraina bez Sanoka? „😎 Niedługo później rusza tzw. wyprawa Kijowska. Wspólna ofensywa polsko-ukraińska.

Początkiem maja Petlura znów jest w Kijowie. Dodajmy tu , że istniał pewien mały niuans. Dzisiejsza stolica Ukrainy jest wtedy miastem rosyjsko-polsko – żydowskim. Jego „ukrainizacja” nastąpiła za czasów sowieckich kiedy do osiedli fabrycznych napłynęły masy ludzi ze wsi. Jednak na prowincji, na wsi większość ludności była „żywiołem ukraińskim”. Przez wiejskie milicje i różne partyzanckie oddziały deklarujące walkę za URL przewinęły się w latach 1917-1921 setki tysięcy chłopów. Członkowie tych „obron terytorialnych” byli gotowi bronić swoich okolic i dosłownie swojej ziemi. Byli to jednak nader często weterani Wielkiej Wojny. Nie spieszno im było znów służyć w jakimkolwiek mundurze daleko od rodzinnych wsi. Mobilizacja mas rekrutów do regularnego ukraińskiego wojska nie powiodła się. Niedługo później i na północy (Tuchaczewski) i na południu (Budionny) bolszewicy kontratakują. Odrodzona URL nie ma czasu okrzepnąć. Realna siła wojsk ukraińskich w 1920 to siła małego korpusu. Biją się jednak dobrze np. w obronie Zamościa końcem sierpnia 1920. W październiku Wojsko Polskie kontroluje teren nieco za późniejszą granicą II RP i ZSRR. Zostaje podpisany rozejm. Piłsudski pozwala siłom ukraińskich i białoruskich sojuszników na ostatnie „nieoficjalne” rajdy. Atak naszych „zielonych ludzików” mógłby coś ugrać , gdyby jeszcze wtedy dobrze uzbrojone chłopstwo znów powstało przeciw bolszewikom. Bo takich chłopskich powstań antybolszewickich było wiele w latach 1928-1921 w całym pogrążonym w chaosie Imperium Rosyjskim. Nie udało się. Do listopada 1921 ostatnie duże oddziały rajdowe URL zostały rozbite. Zgodnie z zasadami prawa międzynarodowego Ci co nie ruszyli na partyzanckie „boje ostatniej szansy” zostali internowani przez polskie władze. Wielu zabije w tych obozach tyfus, czerwonka i inne choroby. Trzeba tu jednak podkreślić , że problem chorób zakaźnych trawił też nasze wojsko. W wojnie polsko-bolszewickiej więcej żołnierzy straciliśmy od chorób niż na polu bitwy.

Defilada wojsk Petlury. Na foto głównym – narada polsko-ukraińska podczas wyprawy na Kijów.

„Zdrada ryska”?

W marcu 1921 Polska podpisała pokój z dwoma krajami. Ukrainą i Rosją Sowiecką. Bo formalnie ZSRR powstał dopiero w 1922 roku. Skoro z Ukrainą Sowiecką podpisaliśmy to automatycznie przestaliśmy uznawać legalność istnienia Ukraińskiej Republiki Ludowej. Zdradziliśmy , ale nie było już sił na wznowienie wojny. Także nie czepiacie się Brytoli , że w 1945 nie rzucili się na Sowietów w obronie polskich sojuszników. Natomiast mogliśmy wynegocjować więcej terenu. Bolszewicy byli gotowi oddać np. Mińsk i Kamieniec Podolski. Nie tylko bojownicy ukraińscy i białoruscy poczuli się zdradzeni przez polskich negocjatorów. Także wielu Polaków z „Kresów Dalszych” tak to odebrało. Dodajmy, że na owych „Dalszych Kresach” ofiar antypolskich represji było więcej niż tych co zginęli w latach 1943-47 z rąk UPA. Z podpisaniem traktatu wiąże się też zabawna anegdota. Delegacja ukraińskich bolszewików nie umiała dobrze pisać po ukraińsku 😎 Więc ich wersję traktatu, po ukraińsku, a nie surżykiem (mix rosyjsko-ukraiński) musieli im napisać Polacy.

W 1923 roku Rada Ambasadorów (czyli coś jakby dzisiejsza Rada Bezpieczeństwa ONZ) uznała legalność polskiej władzy nad Galicja Wschodnią. Czyli to dzisiejsze ukraińskie mówienie o „polskiej okupacji” ma taki sens jak stwierdzenie, iż „Ukraina okupowana w latach 1991-2014 Półwysep Krymski”. Choć oczywiście frustracja galicyjskich Ukraińców była zrozumiała. Nie można mieć o to do nich pretensji. Z kolei w 1922 przyłączono do Polski tzw. Republikę Litwy Środkowej. Czyli po prostu Wileńszczyznę. Litwini do dziś mają o to do nas pretensje. Po prawdzie Piłsudski miał pomysł by w 1919 reaktywować Wielkie Księstwo Litewskie. Miała to być federacja złożona z trzech części. Litewskiej ze stolicą w Kownie, polskiej z Wilnem i białoruskiej z Mińskiem. Ten dość spory kraj miałby dostęp do Bałtyku via Kłajpeda. Pomysł logiczny, ale …Litwini byli zbyt nacjonalistyczni, Białorusini zaś za mało. Tak powstały Kresy Wschodnie II RP. Nie mylić z Kresami w szerszym rozumieniu. Bo w szerszym w ich skład wchodzi też Kijów i Mińsk, Kowno i Dyneburg choć no. Charków już nie.

Południowy – wschód

Kresy nie miały nigdy jednoznacznej granicy, ani na wschodzie, ani na zachodzie. Tu granicę wyznacza raczej tradycja i jej interpretacja niż administracja. Czy Hajnówka, Chełm, Lubaczów czy Sanok to już Kresy? Moim zdaniem tak. Nas interesują 4 województwa II RP – wołyńskie, lwowskie, tarnopolskie i stanisławowskie. Dla przypomnienia Stanisławów to dziś Iwano-Frankowsk. Od ukraińskiego pisarza Iwana Franki, którego w ZSRR „zapisano pośmiertnie” do partii 😎 Ukraińców było też sporo we wschodniej części lubelskiego i w poleskim. Z kolei Łemkowie mieszkali też w województwie krakowskim, aż po Pieniny. Ci jednak na wschód od dzisiejszej drogi Krosno – Barwinek nie identyfikowali się zwykle z ukraińską tożsamością.

Te 4 najbardziej „ukraińskie” województwa to łącznie ponad 90 000 km 2. Czyli prawie 1/4 ówczesnej Polski. Cała dawna Galicja Wschodnia i większą część Wołynia. Kilka milionów mieszkańców. Przy czym do lwowskiego przyłączono m. in. Tarnobrzeg, Nisko, Kolbuszową i Strzyżów. Miasta te nigdy nie były ani częścią Galicji Wschodniej, ani przedrozbiorowego województwa ruskiego. Procentowo w lwowskim wg. spisu powszechnego (i tu sobie muszę konkretne liczby wikipediować – nie mam pamięci doskonałej) z 1921 w lwowskim 57% było Polakami, 36% Ukraińcami, a 7 % Żydami. Lecz już w stanisławowskim Ukraińców było 70%. W tarnopolskim 50% , a w wołyńskim 68,5% Był to obszar biedny, zniszczony wojnami z lat 1914-1920, z gospodarką oparta o cokolwiek prymitywne rolnictwo. Do tego działały tu podziemne organizacje wywrotowe. A to jest Ukraińska Organizacja Wojskowa (późniejsze OUN) i Komunistyczna Partia Zachodniej Ukrainy (autonomiczna w ramach KPP). Władze państwowe musiały jakoś rozwiązać tę kresowe problemy. Z największym – co zrobić z Ukraińcami?

Teskt traktatu pokojowego w Rydze. Żołnierze Korpusu Ochrony Pogranicza podczas patrolu na mokradłach.

C. D. N.

W grudniu 1919 roku trzon wojsk URL został zepchnięty w okolice Kamieńca Podolskiego. Mrozy, tyfus i głód wyniszczały wojsko. Na północy i wschodzie była Armia Czerwona, na zachód Wojsko Polskie, na południe Rumunii. Też średnio przyjaźni. Sytuacja stawała się rozpaczliwa i ataman Petlura – przywódca państwa i wojska rozpoczął negocjacje z Piłsudskim. Finalnie w kwietniu 1920 podpisano sojusz. Polska musiała zrzec się już oficjalnie powrotu do granic z 1772 (pamiętacie ze szkoły co się wtedy stało?) , a Ukraina strzec większości Wołynia i całej Galicji Wschodniej. Cóż…W lutym 1919 byliśmy gotowi by kordon graniczny przebiegał koło Lwowa. Oczywiście galicyjscy Ukraińcy byli wściekli. Wielu „,wyobrażało sobie Ukrainę bez Kijowa, ale bez Sanoka? Co to za Ukraina bez Sanoka? „😎iedługo później rusza tzw. wyprawa Kijowska.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *