Od wojny nie uciekniesz nigdzie


Byłem po nocce. Wstałem sobie więc późno, około 14 czy 15. Zrobiłem „poranną” kawę i poszedłem na fajkę. W baraku obok mini-party. Wszystkich znam od dawna poza jednym typem. Się okazuje Pasza ma na imię. Aaaa Ukrainiec. Sporo ich tu. Przeróżnych. Ukrainki i Ukraińcy też. O bardzo różnych postawach. Od takich co bronili swojej Ojczyzny z bronią w ręku po takich co się zupełnie „odcięli”. Ukrainiec… to pytam skąd? W jego ojczystym języku. Lubię ich wprowadzać w konsternację. „Lach a po naszemu gada? Dziwne!”. Odpowiada, że lubomelski rejon. Pomyślałem wtedy „o ja p…. nie mógł być z Energodaru, Sun czy innego Izjuma?”. Lubomelski … Oglądaliście „Wołyń”? Kulminacyjne, najbardziej przerażające sceny filmu były jakby połączeniem wydarzeń jakie rozegrały się w lipcu 1943 w powiecie włodzimierskim i w sierpniu tego samego roku w lubomelskim właśnie. Myślę więc sobie dalej … „byle tylko nie zeszło na politykę”. Bo ostatnio dwie grupy ludzi działają mi szczególnie mocno ma nerwy, a nerwy mam napięte od dawna. Pierwsza to Ukraińcy „ofensywnie” broniący swoich banderowskich idoli, a druga „polskie pany” szydzący z bombardowań i w ogóle wojny. Tej obecnej.Nie byłem w bójce od 2007 roku. Nie chciałem awantury.

I zeszło… No wyszło, że ja ukraiński znam. Mówię trochę jak Rom z Mukaczewa. Trochę za dużo polonizmów i surżyka , ale to nadal ukraiński. Dalej , że na tym jego Wołyniu byłem fizycznie wiele razy. Pierwszy raz w maju 2006 z wycieczką, a ostatni raz w lutym 2022 z „wycieczką”. Wyszło , że jestem paletowy , ale „po oświacie” historyk. Już nie wspominałem , że w tym swoim byciu historykiem specjalizowałem się… „Ukraińskie mity narodowotwórcze”, „siatka SB OUN w Zakerzońskim Kraju”, „symbolika Batalionów Ochotniczych w strefie ATO”. Ale historyk… W jednym ze swoich poprzednich żyć. W innym z poprzednich czymś w rodzaju „wolentera” mocno zaangażowanego w Sprawę wojny. Tej obecnej. Wystarczyło, że uczony historyk.

Zeszło. Pasza zaczął się jakby tłumaczyć. ” No były straszne czasy…teraz źle politycy psują między narodami (wiadomo politycy zawsze winni 🙂 ) …on jest bardzo wdzięczny Polakom i Polsce… on nie na froncie , ale pomaga , wysyłka euro na SZU, na dwójkę dzieci…” itd Wydać, że go te sprawy uwierają. Kocha swoją kraj. Lecz został tu w Niderlandach. Kocha, ale czuje , że nie wszystko w tej ukraińskiej historii jest piękne i heroiczne . Intelektualistą nie jest, ale właśnie swoją prosta głową czuje to co nie rozumie wielu intelektualistów z jego kraju. To , że Polaków naprawdę coś boli i nie jest to ból urojony. Intuicyjnie. Nie chce mi się robić wykładu. Tłumaczyć, prostować. Macham ręką

-Nu ja istoryk , ja maju inszi pohljad na ci reczi. A ty dobra ludyna Paszka

Szczerzę tak myślę. Tak mam pretensje do metropolity Szewczuka. O to , że nie wzoruje się na błogosławionym męczenniku biskupie Chomyszynie. Bo mógłby Zło nazwać Złem jak on. Powiedzieć „walka o Ukrainę byla sprawiedliwa wtedy i dziś. Integralny nacjonalizm był jednak błędem bo jest sprzeczny z chrześcijaństwem”. Tak do dziś mnie boli osławione przemówienie Zełeńskiego w ONZ we wrześniu 2023. Tak jestem wściekły , gdy poniektórzy posłowie (czasem mam wrażenie , że Robert Winnicki jest bliższy dziś Ś. P. Lechowi Kaczyńskiemu niż oni) ścigają się z Berkowitzem i Braunem na pomysły w „ukracaniu Ukraińcow”. W licytacji na podkręcanie pogromowej atmosfery. Lecz do Paszy nic nie mam. To dobry człowiek. Cokolwiek robili jego przodkowie w latach 1940-ych. Ciekawi mnie to. Może byli w UPA? Może w Armii Czerwonej i szli , aż do Berlina by zniszczyć III Rzeszę, a przy okazji zdobyć dużo zegarków? Może zwykłymi chłopami, którzy chcieli tylko przeżyć nie krzywdząc innych bez konieczności? Ciekawi, ale nie dopytuje. Nie tłumacze. Nie polemizuję. Nie robię wykładu. Historykiem, nauczycielem byłem w poprzednich życiach. Robotę polityczna robiłem w poprzednich życiach . W tym jestem tylko paletowym. Dobrym paletowym. Wypiłem z zebranymi jeszcze parę drinków i poszedłem spać. W snach wojna, historia znika. Choć i tu nie zawsze.

Foto – bardzo nie przypadkowe

Bo tak. Myślę , że jest dobry i autentycznie jest mu źle z tym wszystkim. Myślę , że w ogóle w człowieku więcej jest dobrego niż złego. Każdy z nas może być bohaterem, tchórzem, świętym i diabłem w ludzkiej skór

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *