Na drodze do nikąd
Był dłuższy i … Stwierdziłem , że zbyt długi. Trzeba krócej. Krócej będzie zaś tak:
Kiedyś dość powszechne było w Polsce przekonanie , że „to też trochę nasza wojna”. Dziś to dla większości Polaków wojna dwóch postradzieckich republik rządzonych przez dwie skorumpowane kliki. Duża w tym „zasługa” kierownictwa z Bankowej. Napoleon z Krzywego Rogu ostatnio nawet łaskaw był rzec pojednawczo „jesteśmy przyjaciółmi”. „Przyjaźń” z nim to skończyła się w Łucku i Nowym Jorku. W 2023 roku. „Przyjaźń” trwała tak długo dostawali darmowe czołgi. Długo przymykaliśmy też oko na nie tyle brak jednoznacznego potępienia, co czczenie OUN, UPA i SS Galizien. Teraz tylko margines społeczeństwa, ten najbardziej ojkofobiczny , nie cieszy się z tego , że prawda wyszła na jaw. Prawda o kwiatach lnu zdeptanych łapami wilkołaków. O czerwonych nocach, krwawych rytuałach, mordowaniu całych wsi za pomocą narzędzi rolniczych. Prawda o zbrojnej sekcie OUN. Bo była to zbrojna sekta. Taka sama jak Chorwackie Ustasze, ISIS czy Czerwoni Khmerzy. Świat się w końcu dowiedział. Ukraina została „rozreklamowana”. Lecz czy sama się o to nie prosiła? Nikt też w Polsce, z tych co czują się Polakami a nie Unijczykami czy Ten-krajowcami, nie chce nowego Hetmanatu z 1918 w UE. Hetmanatu czyli państwa ukraińskiego klienckiego wobec Berlina , a nas uznającego za wrogów. Jeśli Ukraina ma być dla RFN „zastępcza Rosją” to tym bardziej nie chcemy jej w UE. To nie prorosyjść, ani ukrainofobia. To zwykły zdrowy rozsądek. Mamy prawo bronić swoich interesów tak samo jak w 1918 mieliśmy prawo bronić Lwowa, a w 1943 Przebaraża.
Trzeba jednak przyznać, że wrogość jaką zrodziła zawiedziona miłość przybiera czasem formy odrażajace. Jeszcze raz przypomnę. Oksana z Żabki , ani Ihor z budowy nie odpowiadają bezpośrednio za decyzje Zełeńskiego, Sybihy czy Budanowa. Nienawiść między zwykłymi Lachami i Rusinami to jest to o co chodzi Putinowi i o co chodziło Banderze. Nie dajmy się w ta wciągnąć. A sami Ukraińcy niech sobie odpowiedzą na pytania. Czemu ich „heroje” z OUN zastrzelili Tadeusza Hołówkę? Czemu rozerwali końmi porucznika Rumla? Na cholerę im hitlerowscy kolaboranci jako czołowi bohaterowie narodowi? Po co im ten kult? Nie można się ograniczyć do „sprawa jest złożona’? Bo przecież bohaterów „czystych” mają. Taki Mariupol. Saragossa XXI wieku, ukraiński Vukovar. Tu można bez niuansów rzec „sprawa była czysta i dobra”!
Na foto – cmentarz w Krzemieńcu. Tytuł wpisu też nie przypadkowy. Nawiązuje do tytułu pewnej kultowej w pewnych kręgach pozycji.
P. S.
Powraca temat polskiego odwetu. Z tym to trochę tak jak z niemieckimi żalami o alianckie bombardowania. Ktoś posiał wiatr… Antypolska akcja OUN-B i UPA była nie szeregiem incydentów tylko właśnie dobrze zorganizowaną operacja etnicznego czyszczenia terenu. Maskowaną jako „chłopski bunt”. Armia Krajowa choć ma na koncie zbrodnie wojenne takie jak np. pacyfikacja Sahrynia czy (to już oddział post-akowski) Pawłokomy nigdy podobnej operacji nie przeprowadziła. Po za tym była częścią Wojska Polskiego będącego sojusznicza siła Anglosasów. UPA zaś była , co prawda doskonale zorganizowanym, ale tylko zbrojnym ramieniem jednego z ugrupowań ukraińskich. Do tego dążącym do ustanowienia totalitarnego państwa i zapewne pobudowania w nim takich obozów jak ten w Jasenovacu. Tak było i poważni historycy na świecie tak uważają. Ukraińcy jeśli dalej chcą żyć w kłamstwie to niech wierzą swoim. Wyszywankowym w formie, sowieckim w treści. .
P. S. 2
Z pozytywów. Gratulacje dla Andrzeja Bargiela z okazji zjechania z Nanga Parbat 🙂