Dygresje
Lekcja 32 – kolaboranci.
Podczas II wojny światowej przez kolaboracyjne formacje przewinęły się miliony ludzi. Sam fakt walki u boku III Rzeszy nie czynił z człowieka zbrodniarza wojennego. Można było bowiem kolaborować na różne sposoby. Finowie na przykład odmówili Hitlerowi pomocy w domknięciu oblężenia Leningradu. Co skutkowało by głodową eksterminacją mieszkańców miasta. Powiedzieli „nein majne kamerden”. Z kolei Rumuni po zdobyciu Odessy wymordowali (często na sposoby okrutne) ok. 30 000 Żydów. Nie musieli tego robić, ale chcieli. Bułgarskie wojska podczas walk w Jugosławii nie zasłynęły rzeziami. Siły chorwackich ustaszy zaś przerażały swymi „wyczynami” (odcinanie głów piłami, wyłupywanie oczu itp. ) nawet niemieckich SS-manów. Różne były też motywacje indywidualne. Z nieci innych powodów do SS wstępował młody chłopak z łotewskiej wsi, francuski student – antykomunista, stary Doński Kozak, niemiecki bauer z Banatu. Z innych jeszcze chłopak z Walencji trafił nad jezioro Wołchow by walczyć z bolszewikami w szeregach ” La Division Azul”. Czemu więc młody chłopak spod Kołomyi w 1943 został SS-manem? Pewnie nie chciał powrotu Sowietów. Pewnie też liczył na to, że w niepodległej Ukrainie będzie miał taki status jaki mieli w II RP weterani Legionów. Niekoniecznie motywacja musiała być nienawiść do „Żydow i Lachów”.
Na koniec. Przez wszystkie kolaboracyjne formacje przewinęło się mniej niż milion Ukraińców. Przez Armię Czerwoną około 6 milionów. Ukraińcem był najlepszy aliancki as myśliwski, późniejszy marszałek i dowódca radzieckich pilotów podczas wojny koreańskiej Iwan Kożedub. Ukraińcem był legendarny partyzancki kamandir generał Sidor Kowpak. Ukrainiec, lejtnant Ołejsij Betesta, razem z Gruzinem i Rosjaninem zawieszał czerwony proporzec na Reichstagu. Inni Ukraińcy walczyli z państwami Osi nad Bzurą, w Normandii, pod Monte Cassino czy na Iwo Jimie. Historia jest zawiłą, a ukraińska w sześcianie

Stary i młody lew
Traz coś z obszarów tzw. manosfery 😎 Nie jest tajemnicą , że między Banderą a Melnykiem istniała osobista rywalizacja. Melnyk był nie tylko najbliższym współpracownikiem Konowalca, ale i jego szwagrem. Był pułkownikiem, leśnikiem w karpackich lasach metropolity Szeptyckiego, mężem znanej działaczki narodowej Sofi Fedak. Był wysoki, barczysty niczym wareg z gwardii kniazia Światosława. Stepan zaś był za młody żeby brać udział w wojnach z lat 1914-21. Wystarczająco duży by zapamiętać rozgrom zachodnio – ukraińskiego państwa przez Wojsko Polskie. Wzrostu niskiego, postury raczej drobnej, już w młodym wieku zmagał się z problem zakoli 😎 Musiał więc nadrabiać… Nadrabiał twardością i radykalizmem. I to mu trzeba oddać. Bandera był naprawdę nie do zdarcia. Hardy typ z „czarnym podniebieniem”. Lecz może , gdyby musiał tak jak choćby ataman Taras „Bulba” Boroweć to „sprawa ukraińska” lepiej by na tym wyszła?
Złudne analogie
Robert Winnicki, ostatnio coraz popularniejszy publicysta socjalmediowy (XD na pewno skuteczniej mu to idzie niż polityka, ale może to i dobrze) lubi porównywać obecna wojnę na Ukrainie z powstaniem Chmielnickiego. I to bardzo słuszne porównanie. Natomiast zestawienie ww. powstania z konfliktami polsko-ukraińskimi z lat 1918-1947 jest…Powstania kozackie były czymś z gruntu innym niż etniczne konflikty XX stulecia. Przyjrzyjmy się więc najważniejszemu z nich. Rebelii Chmielnickiego. Był to bunt mający na celu zwiększenie znaczenia pewnej, dodajmy mocno zmilitaryzowanej, grupy społecznej w państwie. A to jest Kozaków Zaporoskich. Jeśli szukać by historycznych analogii to raczej w wojnie Rzymu z jego italskim sprzymierzeńcami ( I wiek p. n. e) niż z „Wołyniem”. Było to też antyfeudalne powstanie podobne do wojny chłopskiej w XVI wiecznej Rzeszy Niemieckiej. W końcu wojna religijna prawosławnych przeciw unitom, rzymskim katolikom i starozakonnym. Tu przypomnijmy – rebelia ta wybuchła w roku zakończenia wojny trzydziestoletniej.
Etniczność” miała oczywiście swoje znaczenie , ale … Patrząc z dzisiejszej perspektywy, tak jak my „narodowość” rozumiemy, to kniaź Jarema był pół- Ukraińcem pół-Rumunem. Wojewoda Kisiel to taki Ukraińco-Białorus. Vice, a potem następca Chmielnickiego czyli Wyhowski – Ukrainiec , ale z polskim paszportem od urodzenia. Natomiast sławny Krzywonos… Otóż uczeni ustalili , że jest bardzo możliwe, że pierwotnie nazywał się Cameron. I był Szkotem. No ze Szkocji pochodził. Taka kraina wyżej Anglii, gdzie jest dużo owiec, pędzą dziwny samogon i mówią śmiesznie po angielsku. Pewnie znacie. Z kolei Lwów… Lwów oblegany przez Chmielnickiego był zupełnie innym Lwowem niż ten oblegany przez wojska ukraińskie w 1918. W 1648 Lwowiacy byli „multikulturową zbieraniną” odczuwająca silną lojalność wobec Miasta, Króla i Rzeczpospolitej. Lecz już do braci szlacheckiej niekoniecznie. Zaś Juroko naprawdę miał na imię Iwan. Pułkownik Iwan Bohun. Niestety dziewczyny był dużo starszy niż ten filmowy i prawdopodobnie był nieco mniej przystojny 😎 było „nieco” inaczej.


Na obrazkach: 1 Kozacy z XV Korpusu Kawalerii SS, zapewne gdzieś na terytorium Jugosławii. 2 – nieistniejąca już chyba dziś tablica ku czci gen. Kowpaka (Kijów XI 2018) , 3 – ilustracje do „Ogniem i Mieczem”