Niebo z moich stron
Śnił mi się spacer nad Wisłokiem. Idę koło takiej rzeczki co do ww. wpada. Nagle z zarośli na drugim brzegu strugi wyłazi Rochell niczym przyczajony tygrys. Rozbiega się i wykonuje fantastyczny skok nad ruczajem. Co najmniej pięć metrów w powietrzu po czym staje obok mnie i mówi po polsku „Wracaj do Ojczyzny”. No tak, Ojczyzna to tam, gdzie w kwietniu wzgórza kwitną biało tarniną, a w październiku czerwienią się i złocą bukiem…

