Tańcząc z myjką
Mycie mat to ogólnie przyjemne zajęcie. Nie trzeba nosić nic cieżkiego (poza mokrymi matami raz na 30-70 minut). Po prostu nawija sie matę na pralkę polową i myje. Jednak trzymanie miotły wodnej, nieustanny huk i słońce są męczące. Sytuacje ratuje jutub. O ile postęp techniczny ostatnich dwóch dekad jest dla mnie procesem, który ma skutki i negatywne i pozytywne, to sam Jutub odbieram bardzo pozytywnie. Dziś przez 2 z 7 godzin mycia słyszałem fajną muzykę. Zawsze to 2 godziny huku mniej. Było trochę rokendrolla – Ash, Stonsów, Iron Maiden, Fortecę, CCR. Potem z kolei puściłem sobie szanty. W orginale brzmią najlepiej! Nastepnie – trochę muzyki filmowej. Morricone, muzyka z „El Mariachi”, soundtrack z „Wikingów”. Potem przełączyłem się na muzykę ludową – ormiańską, irlandzką, czerkieską, ukraińską, rosyjską. Wiele z słuchanych utworów znam tylko dzieki temu, że jest jutub. Gdyby go nie było musiał bym jej szukać. A może i nie znalazł bym jej w ogóle. Bardzo fajnie, że ktoś wymyslił jutuba i pomysł zrealizował.
P.S.
A tak BTW – ekolodzy zamiast walczyć z elektrowniami atomowymi powinni wymyślić jakiś detergent, który jest w 100% nieszkodliwy dla środowiska a przy tym tak samo wydajny i tani. Niestety mat nie da się umyć mieszaniną octu i soku z cytryny.