Defilada to dobrze…


Polacy dziesiątkami tysięcy gromadzili się na ulicach Warszawy by  obserwować  defiladę z okazji Dnia Wojska. Czasy upadku narodowych uczuć to już przeszłość. Piękno maszerującego wojska i rekonstruktorów to jedno.

Pytania o stan naszego bezpieczeństwa to drugie. Warto zadawać sobie takie pytania. Mamy dziś granice o wiele lepsze dla obrony niż w 1939 r. Jesteśmy w NATO, a amerykańscy żołnierze obozują u Nas. To in plus. In minus. Mamy znacznie słabszą armię niż w 1812, 1831, 1920 i 1939 r. Polemizował bym też z twierdzeniem, że  „polski duch” odrodził się. Moim zdaniem jeszcze do tego daleka droga. A rząd w tek kwestii co naprawi to zepsuje.Warto pamiętać o tym wszystkim.

 

 

 

 

 

 

P.S.

Dziś defilada w Kijowie. A, jak usłyszałem, osławiona Ludmiła Kozłowska siedzi w areszcie ukrainskiej bezpieki. Jako podejrzana o agenturalną działalność na rzecz Moskwy. Czy ABW i SKW nie powinny teraz bardziej zaintetesować się mężęm Kozłowksiej niejakim Kramkiem? I niech kodery szczekają do woli. Warto też zauważyć, że żaden z  związanych z PiS apologetów  rewolty na Ukrainie  z zimy 2013/2014  (Sakiewicz, młody Wildstein, Romaszewska etc.) nie powiedział nigdy wprost „myliliśmy się”…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *