Schematy rewolucji (XII 89′ -XI 13’/II 14′)
Zastanawia mnie podobieństwo upadku Ceaucescu i Janukowycza. Oczywiście rumuński prezydent był despotą wschodnim (dla niepoznaki ubranym w szaty komunisty), a prezydent Ukrainy tylko skorumpowanym politykiem i byłym komunistą. Obaj jednak kochali luksus a rządzili w biednych krajach. Obu zmiotły ludowe powstania. Obie rewolucje były zarówno buntem narodu jak i zamachem stanu. W Rumunii władzę po antykomunistycznej rewolucji przejęli… byli komuniści. Na Ukrainie władzę po zwycięstwie antyoligarchicznego powstania przejęli oligarchowie. Tu i tu to tłumów strzelali tajemniczy snajperzy. W Rumunii demonstranci wycinali z flagi narodowej czerwoną gwiazdę, na Ukrainie burzyli pomniki Lenina. W obu krajach decydujące wydarzenia rozgrywały się na ulicy stolic. Zarówno nad Dnieprem jak i nad Dunajem ostatecznie struktury siłowe przechodziły na stronę rebeliantów. W obu rewolucjach niewątpliwie maczała palce Moskwa. Czerwony Hospodar był przeciwnikiem „Okragłych Stołów”, a właśnie one były cześcią planu Sowietów. Dyktator z Bukaresztu stracił kontakt z rzeczywistością nadal szczerze wierząc w marksizm-leninizm. Przeszkadzał. Na Ukrainie zaś Rosja realizowała kilka scenariuszy. Niewątpliwie obecność generałów FSB i I Zastępcy Szefa GRU w Kijowie zimą 2013/2014 r. nie była przypadkowa… Zapewne też w Rumunii, w grudiu 1989 r. działały intensywnie państwowe i prywatne służby z „Zachodu”. W końcu „Zachód” zarobił niemało na „transformacji” krajów Europy Wschodniej. Im też Caucescu zawadzał. Na Majdanie działali sorosowscy spece od „kolorowych rewolucji”. Panstwa zachodnie, a szczególnie Niemcy zaganiały Januka w sytuacje bez wyjścia.

„Geniusz Karpat” został szybko uciszony. Po „procesie” trwającym dwa kwadranse został wraz z żoną postawiony pod ścianą. Janukowycz też już nic nie powie. Siedzi w złotej klatce. Jedni mówią, że w Rostowie nad Donem inni, że w Moskwie. Nie wiadomo co się z nim dzieje. Wiadomo tylko, że żyje za to nie żyje jego syn. Utonął podczas wędkowania nad Bajkałem. Jak to bywa w Rosji.

Na fotce głównej – oddziały powstańcze. Rumunia XII 1989. Na foto nr 2 – Kijów II 2014 r. Wojna XXI wieku. Na fotce powyżej – wojsko rumuńskie przechodziło na stronę demonstrantów.
Jaki z tego morał? Nie wierzyć agitatorom takim jak duet Kozłowska-Kramek,nie podniecać się pięknymi literacko relacjami ludzi, którzy piszą je z kraju o którym mają blade pojęcie (jak 99% dziennikarzy polskich relacjonujacych rewoltę na Ukrainie) i uważać na zew tłumów.
Szerzej o rewolucji na Ukrainie możecie poczytać tutaj:
https://chutornik.pl/2017/12/rewolucja-na-ukrainie-201314-cz-1/
https://chutornik.pl/2017/12/rewolucja-na-ukrainie-20132014-cz-2/
https://chutornik.pl/2017/12/rewolucja-na-ukrainie-20132014-cz-3/
Źródła zdjęć – Wikipedia.