W kontekście września
W lipcu 1916 roku Rosjanie ruszyli do swojej ostatniej wielkiej ofensywy podczas I wojny światowej. Ofensywa przygotowana i dowodzona przez generała Burusiłowa przesuwała linię frontu coraz bardziej na zachód. CK Monarchia rozsypywała się i tylko wsparcie niemieckie uratowało ją od zupełnej klęski. Rosjanie dotarli znów do stoków Karpat na Bukowinie. Rumunia, widząc rozwój sytuacji, postanowiła włączyć się do Wielkiej Wojny po stronie Ententy. Wojska rumuńskie uderzyły na Siedmiogród. Górski teren sprzyjał jednak obrońcom. Ofensywa została zatrzymana, a Państwa Centralne nie mogły puścić płazem takiej zniewagi. Połączone siły Austro-Węgier, II Rzeszy, Carstwa Bułgarii i Imperium Osmańskiego przystąpiły do kontrofensywy. Ofensywa rosyjska tymczasem straciła impet. Rumunia była krajem biednym toteż uzbrojenie było słabe, wyszkolenie oficerów raczej kiepskie, a zapasy wojenne małe. Z kolei Anglicy i Francuzi nie mogli dostarczyć pomocy bo Bosfor kontrolowali Turcy. Mimo to Rumunii wspierani przez Rosjan walczyli dzielnie. W lutym 1917 r. Mikołaj II został obalony, armia rosyjska zaczęła się rozpadać. Żołnierze masowo dezerterowali, a jeśli nie dezerterowali to nei chcieli dłużej walczyć. Wykończeni Rumunii nie mieli już sił na dalszy opór. W marcu 1918 poddali się, a warunki pokoju były surowe. 1918 r. to jednak też rok klęski Państw Centralnych. Jesienią potomkowie Daków znów chwytają za broń. Są w obozie zwycięskiej Ententy.
Mały kraj był wykrwawiony i zniszczony. Prawie 340 tysięcy poległych i zmarłych żołnierzy, dziesiatki tysięcy kalek – oto cena wygranej. Do tego okupowane przez Państwa Centralne tereny rumuńskie zostały potraktowane jak kraj zdobyty. Grabiono, eksploatowano, wymuszano kontyngenty. Niemcy w tym czasie głodowały więc ratowano życie niemieckich cywilów kosztem rumuńskich. Liczbę cywilnych ofiar wojny na terenie Rumunii (tej sprzed 1916) szacuje się na 300-450 tys. Cena była wysoka, jednak nagroda wspaniała – Siedmiogród, Maramuresz, Północna Bukowina, Baserabia, południowa Dobrudża. Po 1920 r.. większość ludzi mówiących po rumuńsku zamieszkało w jednym państwie.

Czy rządy sanacji pamiętały o kosztownym, ale wielkim sukcesie Rumunów? Na pewno. Czy lepiej było iść z Hitlerem na Moskwę? Być może. Rumunii poszli. Konkretniej walczyli na południu – Odessa, Krym, Sewastopol, Kaukaz, Stalingrad. Potem zmienili front i u boku Armii Czerwonej szturmowali Budapeszt. Uniknęli losu Węgrów. Armia Czerwona i NKWD zachowywały się na Węgrzech jak orda Batu Chana w XIII wieku. Niemcy jednak surowo karali za zmianę frontu. Wycofując się z Rumunii palili, wysadzali w powietrze i wieszali. Suma sumarum i w Polsce i w Rumunii i na Węgrzech około roku 1948 zapanował system stalinowski. Nie miało żadnego znaczenia kto wałczył po stronie Niemiec w wojnie. Tak więc może dobrze wybraliśmy w 1939 r.? Przynajmniej Wojsko Polskie nie ma na koncie takich „sukcesów” jak rzeź w zdobytej Odessie czy masakra w Jassach…
Na foto 1 – Król Rumunii na froncie. 1917 r. Na foto 2 – atak amerykańskiego lotnictwa na rumuńską rafinerię. 1943 r.
P.S.
W kontekście wpisu warto przypomnieć ciekawą postać: https://www.rp.pl/Rzecz-o-historii/301189906-Polak-ktory-byl-bohaterem-Rumunii.html
A jeśli chodzi o I wojnę światową na Bałkanach polecam ten wpis: https://chutornik.pl/2017/07/putnik-vojevoda-serbow/
Co do alternatywnej historii udziału Polski w II wojnie światowej – https://chutornik.pl/2017/09/gdyby-isc-znow-na-moskwe-wersja-1/
2Mai – Dobrudża 31. VIII. 2018 r.