Wrześniowe popołudnie


Dlaczego  drzewa przestały mówić

I trzciny przestały śpiewać pieśni

Czemu brakuje tych popołudni,

 brak dawnych wrześni 

 

Czemu chmury dziś

to tylko chmury

Czemu  słońce blade

gdy mi świeci z góry

 

 Płynie  sobie  życie

 I szaro dni płyną

Zwykłe, wlekące się bycie

 

Czas się rozciąga jak Dunaj  szeroko

Mijają godziny, minuty 

Szczęście, gdzieś tam –  daleko, wysoko 

 

O tak jeszcze, trzeci wpis na dziś. 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *