Podziemne życie Paryża cz.2
Muzyczka na wejście: https://www.youtube.com/watch?v=jdFwhhH2x7I
Obudziłem się czując straszliwe pragnienie. Poszedłem do łazienki, opróżniłem pęcherz po czym odkręciłem kran i zacząłem łapczywie pić kranówę. Smakującą chlorem i rdzą. Nie przejmowało mnie to zbytnio, kac palił. Przynajmniej była chłodna i mokra. Kace stały się codziennością. Od tygodnia czekałem na wywiad z Wilczycą w jakiejś suterynie przerobinej na mieszkanie. W „sypialni” była tylko czerwona wersalka, krzesło. Oraz flaga OTA zawieszona na brudno-niebieskiej ścianie. Była też łazienka i mały przedpokój. Pilnowało mnie dwóch bojowników. Moi towarzysze urozmaicali mi czas opowiadaniem frontowych anegdot oraz alkoholem i haszyszem. Sami pili mało, palili tylko tytoń i to w małych ilościach,ale mi nie żałowali niczego. Fajne, młode chłopaki. Jeden potężny, wysoki blondyn. Miał pseudonim nawiązujący do wyglądu – Ragnar. Faktycznie wyglądał jak jarl wikingów. Przed wojną studiował budownictwo, uprawiał lekkoatletykę. Nie miał poglądów politycznych. Tęsknił za pokojem, imprezami i treningami. Normalnym życiem. Drugi był brunetem. Wołali na niego Pantera. Raczej niski i chudy, ale bardzo sprawny fizycznie. Pokazywał mi różne sztuczki. Salto do tyłu, salto do przodu. Sto pompek na zaciśnietych pięściach. Rzucanie nożem do celu. Pompki połączone z chodzeniem na rekach. Dwieście brzuszków. Był naprawdę niesamowity. Przed wojną, jak opowiadał, pracował w sklepie zoologicznym. Wieczorami oglądał pornografię i grał w gry. Umierał z nudy, zabijały go kompleksy. Trudno uwieżyć, ale miał nadwagę. Teraz miał cel w życiu. Wojna dała mu poczucie siły i własnej wartości. Miałem dobry alkohol, dobry haszysz i dobre towarzystwo. Jedzenie było też niezłe. Moi ochroniarze zapoznali mnie z sympatycznymi entuzjastkami „rewolucji narodowej”. Okazało się, że obyczaje w tej, nominalnie mocno prawicowej organizacji, były dość liberalne. Gdy zapytałem o to szefa moich „ochroniarzy” zaśmiał się tylko. Po czym spoważniał i odrzekł, że każdy z jego chłopców może w każdej chwili pójść na akcję i z niej nie wrócić. Młode chłopaki, niech mają coś z życia, a po za tym kobiety kochają wojowników, partyzantów, rycerzy. Oddać się rycerzowi walczącemu za Francję to nie ujma dla kobiety. To czyn patriotyczny. Nie ukrywam nie miałem nic przeciwko towarzystu Rudej i Brunetki w tym mieszkaniu- bunkrze. Dziewczyny studiowały przed wojną teatrologię. Teraz opatrywały rany bojowników i pomagały im znosić trudy wojowania za pomocą pieszczot i czułych słów. Dni mijały w klimatach ni to meliny ni akademika. Czekałem i czekałem. Odpowiedzi jednak – kiedy i gdzie bedę mógł porozmawiać z komendantką OTA jak nie było tak nie było. Straszliwie się nudziłem. Odrapane, niebieskie ściany i małe okienka pogłebiały klaustrofobiczny nastrój. Nocami słychać było warkot helikopetów, odległe kanonady. Wojska rządowe brały szturmem jedno z przedmieść Paryża kontrolowane przez dżihadystów. Ja nie mogłem tego widzieć i opisać, nie mogłem też porozmawiać z Wilczycą. Było wesoło i przyjemnie, ale… wiedziałem, że „opiekuni” w każdej chwili mogą rozwalić mi łeb. Zniknę, jak tysiące ludzi znikło w tym mieście. „Złotą Klatką” bym tej piwnicy nie nazwał, ale miała z nią wiele wspólnego.
Gdy moje usta były połączone z końcówką kranu poczułem silne klepnięcie w plecy. No dziś będziesz mógł porozmawiać z Panią Pułkownik – usłyszałem zza pleców. Chodź. Przeszliśmy do „sypialni”. Masz tu ubranie – mój „opiekun” wskazał plastykową torbę z ubraniem. Ubrałem się i usiadłem na wersalce. Masz na kaca – przyniósł tackę z filiżanką kawy i białą kreską amfetaminy – żebyś otrzeźwiał heheheh. Tu masz zeszyt i długopis, a tu buty. Pamiętaj masz, dla własnego bezpieczeństwa, spełniać wszystkie nasze polecenia. Za kwadrans wrócę, bądź gotów do drogi.
Muzyczka na koniec: https://www.youtube.com/watch?v=MIUlEo9XxuI
Na fotce – chmura pyłu i dymu powstała w wyniku zamachu na koszary amerykańskiej piechoty morskiej w Bejrucie X 1983 r.