Wojna w pięknym kraju – Liban 1975-1990


Liban to kraj maleńki (wielkości województwa opolskiego) i bardzo piękny. Wysokie góry, żyzne doliny, piękne wybrzeże. Taka Bliskowschodnia Czarnogóra. Kraj ten jest mocno górzysty i jednocześnie bardzo gęsto zaludniony. Zastanawiam się gdzie mieszczą się ci wszyscy ludzie. Libańczycy są Arabami (tzn. zostali zarabizowani podczas arabskich podbojów w średniowieczu), ale różni ich religia. Część jest katolikami-maronitami (słynny św. Charbel był własnie maronitą) inni muzułmanami. Muzułmanie w Libanie dzielą się na szyitów i sunitów. Mieszkają tu też druzowie. Druzyzm jest synkretyczną religią łączącą elementy islamskie, chrześcijańskie i pogańskimi.

Dom w Bejrucie po izarelskim szturmie latem 1982 r.

Liban od 1861 r. posiadał autonomię w ramach Imperium Osmańskiego. Gdy Turcja znalazła się w klubie państw które przegrały I wojnę światową te tereny znalazły się pod panowaniem Francji. W 1943 r. Liban stał się krajem niepodległym. Żeby jakoś pogodzić różne grupy religijne sworzono system w którym ilość i waga stanowisk w państwie jest uzależniona od proporcji religijnych. I tak  prezydent miał być zawsze maronitą, premier sunnitą, przewodniczący parlamentu – szyitą. Proporcje ustalono na podstawie spisu powszechnego przeprowadzonego w latach 30-tych XX wieku. Jednak te proporcje się zmieniały. Muzułmanki miały po prostu więcej dzieci. Do tego w 1948 roku napłynęła do kraju fala uchodźców – Palestyńczyków wypędzanych przez Żydów. Kraj pozornie zasymilował ich. Liban był wtedy bliskowschodnim centrum handlu, finansów, turystyki, przemysłu. Można rzec Bejrut był ówczesnym Dubajem. Brakowało rak do pracy. Jednak ci uchodźcy byli muzułmanami. Palestynki rodziły wiele dzieci zwiększając jeszcze bardziej liczbę muzułmanów w kraju. Kolejna fala Palestyńczyków napłynęła w 1970 r. Wtedy to król Jordanii, którego próbowali zbrojnie obalić, wygnał ich ze swojego kraju. Partyzanci Organizacji Wyzwolenia Palestyny przenieśli się wraz z rodzinami do południowego Libanu. Stworzyli tam „państwo w państwie„. Mieli tam swoje twierdze, swoją policję a nawet swoją pocztę. Z południowego Libanu ruszali na partyzancko-terrorystyczne wypady do północnego Izraela oraz odpalali rakiety, które spadały na żydowskie miasta i wsie. Izrael odpowiadał nalotami i rajdami komandosów. Maronitom ta sytuacja coraz mniej się podobała. Z kolei muułmanie rządali by przeprowadzić nowy spis powszechny i na podstawie jego wyników zmienić zasady obsadzania stanowisk. Chrześcijanom to rzecz jasna nie odpowiadało. Kiedyś byli wiekszością, a teraz stali się mniejszością.Starali się utrzymać swoją, wysoką pozycję. Wybuchały zamieszki, dokonywano zamachów poszczególne wyznania zaczeły tworzyć własne milicje. Ostatecznie wiosną 1975 oddział Falangi (najśliniejsze paramilitarnej grupy chrześcijańskiej) zatrzymał  autobus i rozstrzelał muzułmanskich pasażerów. To zdetonowało przemoc na wielką skalę.  Wybuchła wojna domowa. Walczyli wszyscy ze wszystkimi. Liban stał się polem bitwy pomiędzy Izraelem a Syrią i Organizacją Wyzwolenia Palestyny. Zbrojnie interweniowali Amerykanie i Francuzi. Mieszali irańscy i sowieccy agenci. Bejrut został zburzony, gospodarka się rozpadła. 150 tysięcy ludzi zginęło. Setki tysięcy straciło swoje domy. Co prawda w 1990 podpisano porozumienie pokojowe, ale kraj aż do 2005 był de facto kolonią Syrii. Dopiero po tzw. cedrowej rewolucji Liban odzyskał niepodległość. Mało tego -południe kraju do 2000 roku okupowały wojska Izraela i proizraelskie milicje. Toczyli oni ciagłe drobne walki z proirańskim Hezbollahem. Gdy Izrael się wycofał Hezbollah natychmiast zaczął umacniać się na tych terenach. Z południwoego Libanu, tak jak dawniej robiła to OWP, bojownicy Hezbollahu robili wypady na izraelską Galileę. Po jednym z takich najazdów latem 2006 roku doszło do otwartej wojny między tą organizacją, a Żydami. Wojna trwała miesiąc i de facto wygrał ją Hezbollah (zremisować z Izraelem to zwycięstwo). Żydzi co prawda weszli głeboko na terytoria bojowników, ale ich nie rozbili. Ponieśli przy tym spore straty. Do tego bojownicy Hezbollahu przez wiele tygodni terroryzowali północ Izraela ostrzałami rakietowymi.  Sam Liban został spustoszony przez izraelskie naloty. Z kolei, gdy w 2011 wybuchła wojna domowa w Syrii do maleńkiego kraju napłynęły masy uchodźców. Wybuchały starcia, zamieszki, dokonywano zamachów. Hezbollah ruszył na pomoc rządowi w Damaszku. Liban znówznalazł się na krawędzi wojny. Na szczeście Libańczycy jakoś się dogadali. 

Amerykański pancernik w akcji – interwencja w Libanie, lata 80-te XX wieku.

Jaki z tego morał? Kraje takie jak Francja mogą się za jakiś czas znaleźć w takiej sytuacji jak Liban w latach 70-tych XX wieku. I wizja z mojego opowiadania:  https://chutornik.pl/2018/12/podziemne-zycie-paryza/   https://chutornik.pl/2019/01/podziemne-zycie-paryza-cz-2/

….Ta wizja może się niestety stać rzeczywistością….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *