Podziemne życie Paryża cz. 3


I jeszcze jeden wpis na dziś 😉 Pewnie niektórzy na niego czekali.

Gabinet był dość ciemny. Okna były niemal szczelnie zasłonięte długimi kotarami. Był w nim ogromny, zabytkowy chyba regał z książkami. Pod ścianą umieszczono tapczan, a w centrum masywne biurko z dwoma równie masywnymi krzesłami. Wszystko wydawało się tu nobliwe, jakby pamietało czasy, gdy Paryż odpierał ofensywy wojsk kajzera Wilhelma II. Było tu też mnóstwo donic z różnymi roślinami. Niektóre pięły się, aż pod wysoki strop. Można rzec był to trochę gabinet  „Tygrysa” Clemenceau, a trochę dżungla Indochin.

Słyszałem o pani różne opowieści – zaczałem śmiało. Patrzyliśmy sobie w oczy. Faktycznie Lara Croft alias Joanna D’Arc miała wilcze oczy.

Pewnie o moich rzekomych okrucieństwach? – odparła znudzonym głosem

 Owszem, podobno kastruje pani jeńców młotkiem, wyrywa im zęby i paznokcie, każe im podawać wiagrę po czym zakładać u nasady genitaliów plastykową opaskę zaciskową…

Wilczyca zaczęłą się strasznie śmiać, by po chwili gwałtownie spoważnieć – tak, czasem zdrajcy i zbrodniarze są traktowani brutalnie. Tak się powinno z nimi postępować. Jesteśmy jednak Francuzami, Europejczykami. Owszem czasem komuś puszczą nerwy, ale oni… bomby na bazarach,  stacjach metra, w marketach, szkołach. Ataki na kościoły, szpitale, domy starców i przedszkola. To nie my zaczęliśmy tę wojnę. Rozkazy są jednak jasne – jak najmniej zbędnego okrucieństwa.

A w śledztwie? Słyszałem, że wasz kontrwywiad nie patyczkuje się z podejrzanymi, że to tak, kolokwialnie ujmę– drążyłem temat. 

 Wilczyca podniosła się z krzesła, zaczęłą chodzić po pokoju. Nerwowo, w kółko, jak wadera w klatce. Gestykulowała i przemawiała. Jakby mówiła do tłumów na jakimś mitingu – Czasem, gdy inne metody zawiodą. Owszem czasem stosujemy tortury wobec terrorystów. To bestie, sami wyrzekli się godności ludzkiej. Torturowanie terrorysty w celu zapobieżenia zamachom na cywilów nie uważamy za zbrodnię. Gardzimy pacyfizmem i poprawnością polityczną. Jesteśmy Francuzami czasów heroicznych. Po tych słowach usiadła znów na krześle.

Podono uczeni dowiedli, że tortury nie przynoszą wiarygodnych informacji – odparłem leniwie. Wiedziałem, że wywiad może być ostry i, że mogę zadawać trudne pytania.

Z akumulatorem na jajach jeszcze nikt  nie kłamał – Wilczyca znów się zaśmiała. Kawy, herbaty? Zapali pan? Wie pan od jakiegoś czasu za dużo palę. Mało ćwiczę. Nerwów… nie mniej jak na lini. Czasem wolała bym być zwykłą bojowniczką za Francję. Te dziewczyny, które walczą, giną, harują dla Sprawy to moje… są jak moje siostry i córki. Proszę się nie krępować i zapalić sobie. Skierowała głowę ku ochroniarzowi – Komańcz powiedz niech przyniosą  popielniczkę i dwie zielone herbaty. A… zapomniałam, pan kawę czy herbatę?

–Kawę, z mlekiem i dwie łyżki cukru jeśli można – odparłem i uśmiechnąłem się do mojej rozmówczyni. Czekając na kawę rozmawialiśmy o neutralnych tematach. Słynna terorystka kochała kwiaty doniczkowe, oglądanie relacji z wszelkich zawodów sportów zimowych i dokarmianie zwierząt ulicznych. Robiła to, gdy akurat nie planowała zamachów, ofensyw i kontrataków. Właściwie… była bardzo kobieca mimo muskularnych przedramion i wysmaganej twarzy. 

Walki o Kobane w Syrii – jesień 2014 r. Na foce glównej –  czeczeńscy bojownicy  podczas  I (a właściwie II) szturmu Groznego. Styczeń 1995 r.

Mówi pani, że jesteście humanitarnymi Europejczykami. Brzmi to dobrze…. ale, w Evry rok temu chyba nieco przesadziliście – zadałem najtrudniejsze podczas tej rozmowy pytanie.

To nie tak, to nie tak. Po pierwsze ponieśliśmy duże straty w walkach o Saint-Denis. To było takie małe Verdun, walki o każdy dom jak w Stalingradzie. Ludzie byli wściekli. W Evry było łatwiej, ale też nie lekko. Walki uliczne. Algierczycy i dżihadyści mieli ciężką broń. Bronili się fanatycznie. Potem była filtracja. Normalna procedura w takiej wojnie. Wilczyca starała się być spokojna. Widać było jednak, że bardzo się denerwuje. Drżały jej ręce, mrugała jedną powieką. Potem, potem wymknęło się wszystko spod kontroli. Wie pan, że komendant naszych stracił córkę podczas tego słynnego ataku na szkołę?

Tego miesiąc przed ofensywa na Evry, kiedy terroryści zajęli cztery szkoły w różnych dzielnicach Paryża kontrolowanych oficjalnie przez wojska rządowe?-zapytałem. Starałem się zachować zimną krew.

Tak tego, jego córka miała piętnaście lat. Gwałcili ją tak jak inne uczennice. Śmiali się i pokrzykiwali Allahu Akbar! Potem był szturm i to dziecko zostało ranne odłamkiem. Tydzień przed atakiem na Evry zmarło w szpitalu. Celowo mówię dziecko, bo przecież piętnastolatka nie jest kobietą – Wilczyca nadal zachowywała spokój, ale widać było, że napięcie rośnie w niej z każdym wypowiedzianym słowem. 

Wie pani, na waszych punktach kontrolnych widziałem chłopców i dziewczęta mniej więcej w tym wieku… z karabinami – zagrałem ostro.

Dobra! Nie zmienia to faktu, że ten  komendant stracił córkę. Ludzie byli wściekli. Rządowi też  zresztą strzelali. Ja tam pojechałam od razu. Biłam po pyskach, groziłam sądem wojennym. Gdyby nie interwencja moja i innych oficerów, oficerów naszych i  rządowych, rzeź przeniosła by się na miasto. A ludzi, którzy strzelali trzeba zrozumieć! Wielu straciło kolegów w walce. Wielu innych straciło krewnych w zamachach. Pan wie, że rząd kłamie, gdy mówi o dwudziestu tysiącach „zaginionych” na terenach kontrolowanych przez dżihadystów, Algierczyków i czerwonych? Naszym zdaniem tych „zaginionych” jest co najmniej pięćdziesiat tysięcy. Inne szacunki mówią o osiemdziesięciu tysiącach. Teraz gestykulacja słynnej wojowniczki była bardzo gwałtowna. Chodziła znów po pokoju i wymachiwała rękoma.

Nie zmienia to faktu… także takiego, że to była największa jatka w Europie od czasu Srebrenicy. Cały świat widział filmy. Stosy trupów spychane do dołów przez buldożery. Krew wypływająca potokiem z hal. Pani to widziała na żywo…

Usiadła, napiła się herbaty, zapaliła papierosa. Uspokoiła się. Wypuściła z ust chmurę dymu podnosząc jednocześnie głowę w górę. Patrzyła w w sufit i zaczęła mówić cichym głosem. Tak, to była rzeź. W Srebrenicy jednak była metodyczna i zaplanowana a tutaj spontaniczna. Opuściła głowę i popatrzyła mi przenikliwie w oczy.  Jej sprawcy zostali ukarani wcieleniem do karnego batalionu. Po za tym teraz wszędzie w Europie wojna poza pańskim krajem i paroma okolicznymi. Jest wojna to są i trupy.  Nie da się wszystkiego przewidzieć. Macie szczęście, że obroniliście się przed Rosjanami. Polacy to naród wojowników. Francja zna ich waleczność. Wie pan, że mój przodek walczył ramię w ramię z Polakami w czasach napoleońskich? – starała się zmienić temat więc postanowiłem znów zadać kontrowersyjne pytanie.

Bierzecie broń od Rosjan? – zapytałem.

I w tym momencie słychać było przeraźliwy świst, a potem serię eksplozji. Na okolicę zaczeły spadać rakiety rosyjskiej produkcji.

Amerykański marines podczas walk w Al-Falludży w Iraku. Kwiecień 2004 r.

C.D.N.

P.S.

W porannym  wpisie (https://chutornik.pl/2019/01/czerwony-snieg-na-monte-cassino/  ) wyraziłem się mało precyzyjnie: 
Na fotce głównej – atak 256 alianckich bombowców na Klasztor. 15 luty 1944 roku. Na liczący  ponad  1400 lat klasztor zrzucono prawie 600 ton bomb. Niemcy nie tylko nie wycofali się, ale umocnili w ruinach.

W istocie atak ten wyglądał tak: https://ciekawostkihistoryczne.pl/2014/04/26/najglupszy-nalot-ii-wojny-swiatowej-dlaczego-alianci-zniszczyli-klasztor-na-monte-cassino/#2

Pisząc o doświadczeniu bojowym niemieckich desantowców i strzelców górskich nie nadmieniłem, że nie walczyli oni w różnych miejscach. I dodatkowo pomyliłem 1 Dywizję Górską z 6 Dywizją Górską. Niemcy mieli ich bowiem, aż osiem i walczyły w różnych miejscach.  Między innymi na Kaukazie, w Karpatach, Górach Skandynawskich, Laponii, w górach Grecji i Jugosławii oraz pod Charkowem i Leingradem. Ponadto istniało sześć górskich dywizji SS. Jedna walczyła na froncie fińskim (https://chutornik.pl/2016/12/narciarze-przeciw-czogom-finlandia-1939/). Pięć pozostałych było formacjami złożonymi głównie z bałkańskich Niemców, Boszniaków, Chorwatów i Albańczyków. Walczyły na terenach Jugosławi (https://chutornik.pl/2018/01/ballada-o-tomo/).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *