Czerwony śnieg na Monte Cassino


W szkole podstawowej uczyli mnie, że 17 stycznia 1945 r. Wojsko Polskie (było po 89′ więc o Armii Czerwonej już nie wspominano za wiele) wyzwoliło Warszawę. Żołnierzom LWP należy się szacunek (https://chutornik.pl/2017/02/poznan-1945-taktyczny-sojusz/), ale 17.I.1945 r. to data raczej tragiczna niż chwalebna. Zagłada Warszawy w 1944 roku to zbrodnia i Hitlera i Stalina. Stalina, któremu LWP było podporządkowane.

Dziś o innej dacie. 17 stycznia 1944 w Górach Aurunci ruszyło alianckie natarcie na Linię Gustawa. Atakowała tu brytyjska piechota wspierana przez polskich i brytyjskich komandosów. Kilka dni później do walki ruszyło 22 stycznia. Na tyłach linii obronnych Niemców desantowano elitarne oddziały brytyjskie i amerykańskie. W dolinie rzekli Liri, u podnóża  masywu Monte Cassino ruszyła do walki amerykańska 36 Dywizja Piechoty Gwardii Narodowej z Teksasu. Na prawo od nich atakowały waleczne oddziały francuskie. To znaczy, żeby uściślić, złożone głównie z Francuzów z Afryki oraz Marokańczyków, Algierczyków i Tunezyjczyków. Rozpoczęłą się krwawa bitwa o Monte Cassino, a właściwie seria czterech bitew ostatecznie zakończonych 18 maja. Więcej o niej tutaj:https://chutornik.pl/2016/05/czerwone-maki-12-18-v-1944/

Na fotce głównej – atak 256 alianckich bombowców na Klasztor. 15 luty 1944 roku. Na liczący  ponad  1400 lat klasztor zrzucono prawie 600 ton bomb. Niemcy nie tylko nie wycofali się, ale umocnili w ruinach.  Na fotce powyżej I bitwa o Monte Cassino (17.I – 11.II 1944 r.) oraz desant pod Anzio (zaznaczono też niemieckie kontruderzenia) na mapie.   Na fotce poniżej – „Zielony Diabeł”, niemiecki spadochroniarz podczas walk na Monte Cassino. Linii Gustawa broniły elitarne, zaprawione w bojach oddziały spadochronowe i górskie. Źródło fotografii – Wikipedia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *