Ku wiośnie
Zima chwilami atakowała, ale luty był zupełnie inny niż styczeń. Czy luty sprzed roku. (dopisać)

Generalnie dni ze śniegiem (poza wycieczką w góry) niemal nie widziałem.

Sporo zaś było dni słonecznych i bardzo ciepłych.

Kot jeszcze leży przy piecu. Poranki są mroźne.

Wieczory jeszcze długie.

Ptaki śpiewają.Pachnie już wiosną.

Przyroda budzi się do życia.

Na koniec trochę przymroziło, pobieliło, lecz tylko na chwilę. Rudziełko szybko wylazł na słońce. A sroki ukończyły gniazdo na świerku.

Choć zima może jeszcze zaskoczyć. To fotografia z 21 marca zeszłego roku.



