Morze, góry, kobiety
Noc portowa
Noc ciepła
Lecz nie parna
Inna niż te
gdy wachty
pod Krzyżem Południa
na wodach La Platy
***
Bryza nocna
łagodnie głaszcze
futra portowych kotów
i pióra mew
****
Noc ciepła
Inna niż noce
w kleszczach lodu
Zatoki Botnickiej
***
Noc ciepła
Zimne bywały rejsy
do portów Kanady i Rosji
Przez szerokie przestworza
stalowoszarych wód Północy
Krainy fok i morsów
***
Noc cicha i mokra
Deszcz siąpi
Zatoka cicho szumi
Marynarz odpoczywa
***
Mięśnie nie pracują
Poza tymi którymi
Trzyma kufel piwa
i fajkę z haszyszem
Jest błogo
Kot i koc
***
Twarz marynarza
spokojna, łagodna
Jak oblicza Buddy
które widział na Cejlonie
***
Przez małe okienka
wpadają pierwsze promienie
Mewy krzykiem słońce witają
Wstawał dzień pogodny
brukiem spływało
wspomnienie deszczowej nocy
***
Niósł się zapach
ryb z nocnego połowu
Marynarz smażył
Jajka i bekon

Starorobociański Wierch
(lipiec 2004 r.)
Gdzieś w dolinach
deszcz i ludzki gwar
Dizle, skrzypki i nawoływania
Tu tylko cisza
echa orłów i kruków
szmer kropel
na gumowym płaszczu
szum wody spływającej
ku mgłom w dolinach

8 III
Leć jaskółko
Tam ku słońcu złotemu
Zrób na niebie kółko
Leć ku przeznaczeniu swemu
***
W czarnym płaszczu
rude włosy
a kołdra
w różowe pastele
***
Śnieg na szczytach
W Murzasichlu
pada deszcz
Deszcz miarowy, jesienny
Pachną włosy
Zęby białe
lśnią jak
turnie w styczniu

Tałgar
(czytając Urubkę)
Dolina tonie
w zieleni lata
a Tałgar
zimowy, surowy
Lśni jak diament
w oprawie z granitu
C.D.N.
Baranówka – gen. Boruty-Spiechowicza