Wiersze różne – kolejny odcinek


I ostatnia część małej serii wierszyków napisanych z okazji przedwiośnia.




Sztorm

Północny Atlantyk

koncert daje

Orkan gra na smyczkach lin

Skrzypią reje 

Jęczą smagane maszty

Bałwany dudnią

potężnym basem

Szarostalowy świat

ocean i niebo 

zlewają się w jedno

I tylko chwilami 

białe akcenty

padają na pokład

Płatki śniegu 

okruchy morskiej piany

Noc do innych nocy…

Ta noc

do innych niepodobna

Czerwcowa burza

W powietrzu płynie prąd

Z gorączki i wilgoci

obraz się wynurza

Jesteśmy tu i tak daleko stąd

Noc jaśnieje, noc się złoci

Na głowy końcu

w   głębinie duszy

gdzie iskier rój prószy

Ku poranka słońcu

10.04.2010

Za mgłą

jest cel

do celu nie dotarli

zostały

zegarki

aktówki

telefony

krwawe kawałki

na płatach białego śniegu

Wróciły trumny dębowe

i tajemnice

Czasem 

Na grillu 

nad ranem

wracają tamte dni

Te same pytania

Te same rozmowy

Za mgła gdzieś

jest do prawdy klucz

 No to by było na tyle. Czemu teraz? Nie wiem. Czemu taka tematyka? Też nie wiem. Po prostu się pisze. Następne wpisy będą już mniej rytmiczne, ale dotyczące równie ciekawych spraw. Będzie dalszy ciąg historii kształtowania się nowoczesnego narodu ukraińskiego oraz wpis o brexicie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *