Bandyta nie rycerz


„(…) kiedy byłem młody byłem komunistą, później anarchistą, potem libertarianinem by na końcu zostać eco-faszystą (…)” – z manifestu terrorysty , który dokonał masakry w Christchurch. Widać w tym zdaniu mętlik panujący w głowie mordercy. Mordercy, który chciał być i rycerzem krucjat (swoją drogą czemu akurat hetman Feliks Potocki a nie np. Jabłonowski?) jak i gwiazdą internetu (transmisja rzezi „na żywo”). Takich bandytów będzie się pojawiać coraz więcej. Już parę lat temu ostrzegano, że atak Breivika nie będzie jedynym. Jaka na to rada? Nie wiem. Na pewno świat Zachodu powinien wrócić do swoich autentycznych wartości. Jedną z nich jest rycerskość. W praktyce oczywiście różnie to wychodziło, ale ideał do którego powinno się dążyć istniał. Rycerskość to stan równie daleki od naiwnego pacyfizmu jak i wyrzynaniu cywilów. Zachód musi wrócić do rycerskości i innych swoich zapomnianych zasad. Tylko to go uratuje, a jeśli nie uratuje to przynajmniej pozwoli umrzeć z honorem.

Na fotce – widok na Christchurch.

P.S.

W takich przypadkach jak ostatnia masakra jestem zwolennikiem karania winnych (jeśli byli poczytalni) Karą Główną. Najlepiej zbrodniarza powiesić na jednej szubienicy z islamskimi terrorystami.

P.S. 2

Agrounia pokazała swoją siłę na ulicach Warszawy. Ta organizacja z jednej strony jest wyrazicielem autentycznej frustracji rolników niczym odrodzona, nowoczesna Samoobrona. Z drugiej strony nie wiem czy jej wodzowie nie mają różnych dziwnych powiązań. Dowodów nie mam, ale od tego jest kontrwywiad nie ja. Mam tylko domysły i zauważam pewne poszlaki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *