Książe Niklot i Święty Piotr


Różne pytania nurtują mnie przy okazji Wielkiego Postu. Choćby pytanie o to czy ludzie tacy jak kniaź Niklot są zbawieni? Niklot, władca Obodrzyców i Warnów. Większość swojego panowania (1131-1160) poświęcił obronie swego ludu przed Niemcami i Duńczykami. Działał na polu militarnym jak i dyplomatycznym. Jako wódz był skuteczny zarówno w bitwach lądowych, partyzanckich atakach, zdobywaniu i bronieniu grodów jak i walkach na morzu. Zginął w potyczce pod grodem Orle w 1160 r. podczas walk z kolejną krucjatą. Przez całe życie konsekwentnie odrzucał wiarę w „Boga Wojny Niemców” to jest Jezusa Chrystusa. Czasem w ramach gier dyplomatycznych zgadzał się na chrystianizację, ale było to działanie pozorne. W sercu zawsze pozostawał wierny Swarożycowi, Świętowitowi, Perunowi, Mokoszy, Trygławowi, Welesowi i innym bogom. Pogaństwo było zwornikiem tożsamości Słowian Połabskich. Połabianie trwali przy Starej Wierze bo cóż oznaczało przyjęcie Nowej Wiary? Przyjęcie poddaństwa, ekonomiczną eksploatację, utratę języka i tożsamości. Nic dziwnego, że trwali zaciekle przy swoich „bogach wielogłowych”. Przez kilka wieków dawali odpór niemieckiej i duńskiej ekspansji. Nie można tego nie zrozumieć. Sądy Boże tym bardziej musiały brać to pod uwagę.

P.S.

Trzeba Niemcom przyznać, że po śmierci Niklota zachowali się rycersko. Jeden z jego synów został władcą tych ziem z niemieckiego nadania. Mimo pewnej niezależności Obodrzyce i Warnowie szybko się zgermanizowali. Dynastia meklemburska – potomkowie Niklota panowali na tych ziemiach, aż po… rok 1918.

Na obrazku wyróżniającym – śmierć Niklota.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *