„Afgańcy”


Może wybieracie się do Afganistanu, albo interesujecie się tym krajem? Ciekawi was okres zimnowojenny? Wojny partyzanckie? Związek Radziecki? Książka Rodrica Braithwatia’e „Afgańcy. Ostatnia wojna imperium” może wam się przydać.

Dla mnie osobiście lektura tej książki zmieniła dość mocno percepcję tej pierwszej z serii afgańskich wojen przełomu XX i XXI wieku. Obaliła kilka mitów, które twardo trzymały się w mojej głowie. Przede wszystkim od czasu vhs-owego seansu „Rambo III” widziałem sowiecką armię w Afganistanie jako brutalną hordę. Podobną armii Czyngiz-Chana, która najechała te ziemie w XIII wieku. Później dowiadywałem się coraz więcej o tym konflikcie. Wiedziałem już, że Moskwa prowadziła (na swój, komunistyczny sposób) w Afganistanie politykę „budowy państwa i narodu”. Podobną nieco do tej jaką prowadzili Amerykanie w Wietnamie. Nie przypuszczałem, jednak, że robiono to, aż na tak dużą skalę. Rzecz jasna Armia Radziecka w dużo mniejszym stopniu szanowała życie cywilów i własnych żołnierzy niż wojsko USA, ale… Wiele opowieści powszechnie funkcjonujących jako „fakty” były wymysłami propagandy antysowieckiej. Na przykład osławione miny-zabawki zaprojektowane rzekomo dla urywania rączek afgańskim dzieciom. Tak naprawdę były to małe, przeciwpiechotne miny zrzucane ze śmigłowców. Nie był to wynalazek sowieckich inżynierów, lecz… kopia miny którą Amerykanie masowo używali w Indochinach. W tym samym celu -okaleczania partyzantów by stawali się kłopotem dla swoich kolegów. Dzieci, jak to dzieci, bawiły się rzeczami, którymi nie powinny… Inny mit , który obala amerykański historyk to ten o „nieprzemyślanej decyzji”. Archiwa i relacje świadków mówią co innego. Na Kremlu doskonale zdawano sobie sprawę z tego, że ZSRR może uwikłać się w długotrwały konflikt. Przewidywano też ostrą reakcję krajów-przeciwników. Czemu zdecydowano się na ten krok? Przeczytajcie.

Książka jest też pełna różnych ciekawostek. Wiem już za co Rusłan Auszew dostał order Bohatera Związku Radzieckiego. Wiem jak nazywali się najsłynniejsi bardowie tej wojny. Jurij Kirsanow i Igor Morozow. Obaj służyli w siłach specnazu KGB. Napisana przystępnym dla laika językiem. Wiem, że przynajmniej oficjalnie, żadna „zastawa” (umocniony posterunek taki jak w „9 Rocie” ) nie została zdobyta przez mudżahedinów. Po prostu wiem dużo więcej niż wcześniej 😉

Publikacja posiada liczne ilustracje, kilka map (a raczej szkiców – przydają się jednak) i ciekawy aneks. Uwaga! Autor przytacza tylko oficjalne straty Armii Radzieckiej. Nie wierzę w nie, tak samo jak nie wierzę w oficjalne straty z Czeczenii i Syrii. Spotkałem się z różnymi szacunkami realnych strat sowieckich w Afganistanie. Najczęściej było to 30-40 tys. zabitych, zmarłych i zaginionych. Są też szacunki większe np. 68 i 100 tys. Wydaje się, że Braithwatie mógłby o tych nieoficjalnych szacunkach wspomnieć.

Źródła ilustracji: fotka 1 – lektura w MPK. Kartka z kotem to zakładka 😉 Dwa pozostałe – Wikipedia 😉

P.S.

Sowiecka interwencja w Afganistanie była „tajna” tak jak i rosyjska na Ukrainie. W wojnie w Donbasie, po obu stronach, walczyły tysiące „Afgańców”. Podczas uroczystości Dnia Zwycięstwa w Kijowie, w 2017 r. widziałem weteranów, którym na piersi brzęczały medale sowieckie „za Afgan” i ukraińskie „za ATO”. Tu macie link do mojego esejo-fotoreportażu: http://animatorkultury.edu.pl/2017/06/27/ukrainska-pamiec/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *